San Jose Sharks obecnie znajdują się w sytuacji nie do pozazdroszczenia. Jeszcze kilka lat temu można było patrzeć na Rekiny jak na prawdziwych pretendentów do zdobycia Pucharu Stanleya. W 2015/16 doszli przecież do wielkiego finału, jeszcze w 2018-19 byli siłą, z którą trzeba było się liczyć. Od wtedy trzykrotnie nie zakwalifikowali się do play-off i nic nie wskazuje na rychłą poprawę sytuacji. Do tego na liście płac widnieją długoletnie i sowite kontrakty podpisane przez poprzedniego menadżera, Douga Wilsona. Czy to już czas na wielki odpływ i pożegnanie z resztkami kręgosłupa drużyny oraz przestawienie organizacji w tryb „walczymy o numer 1 draftu”?

„Sprzedam obrońcę, na krótkim kontrakcie!”

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.

„Biorę po 200 złotych od każdej drużyny i słucham państwa!”

Black Friday za rogiem