Od początku tego sezonu na bandach lodowisk NHL w trakcie meczów mamy 'przyjemność’ widzieć reklamy nałożone wirtualnie, a nie tradycyjnie „przyklejone”. Chodzi oczywiście i transmisje oglądane przez nas za pomocą streamingu, przez internet lub w telewizji. Za wszystko odpowiada system nazwany przez jego twórca DED i sam nie wiem czy to od początku nie był trolling, bo naprawdę moje oczy czasami UMIERAJĄ, gdy oglądam drugi lub trzeci mecz z rzędu. O co chodzi w tym całym reklamowym zamieszaniu? Dlaczego kibice NHL są tak wkurzeni na nowy sposób pokazywania reklam w lidze? Czy oglądanie najlepszej ligi na świecie jest jeszcze możliwe bez oczopląsu?

https://nhlw.pl/2022/11/ostatnie-sto-sztuk-zamow-skarb-fana-nhl-na-sezon-2022-23/

DED czyli Debilny Eksperyment Doświadczalny

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.

Trochę historii, czyli jak zepsuć coś, co działało dobrze

Tyle kosztuje reklama na bandzie w NHL

Problem numer jeden – przenikające się tekstury

Problem drugi – zbyt agresywna animacja „zrywająca” oczy

Problem numer trzy – za duża ostrość i oczojebność plansz

„Dobry boże, to okropne”
„ZAKOŃCZCIE TO”
„Co to za matrix”
„Moje oczy tego nie wytrzymają”