Na początku listopada do Tampere w Finlandii zawitały ekipy Colorado Avalanche oraz Columbus Blue Jackets by rozegrać dwa mecze w ramach cyklu Global Series – w piątek 4 i sobotę 5 listopada. Miałem przyjemność pojawić się na sobotnim spotkaniu i chciałem się podzielić wrażeniami z całego wyjazdu z perspektywy polskiego kibica hokeja.
Słowem wstępu wytłumaczę się nieco – nie jestem typem człowieka, który robi 1000 zdjęć na minutę, więc we wpisie będzie tylko kilka materiałów własnych. Nie będę opisywał przebiegu samego meczu, ponieważ tym zajął się Michał w jednej z Nocnych Zmian, chcę raczej przedstawić ogólne wrażenie z wyjazdu i przygotowania się do niego. Do tego ewentualne ceny podaję czasami za dwie osoby, bo w takim składzie udaliśmy się do Finlandii.
Dojazd i nocleg
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem
Nie napisałeś najważniejszej rzeczy: ile wódki można sobie kupić na lotnisku w Polsce i legalnie wwieźć do Finlandii?
Byłem na meczu piątkowym, więc jeśli mogę to chętnie podzielę się przemyśleniami.
1. Kolei w Finlandii działa bez zarzutu i można wg. jej rozkładu nakręcać zegarki. Podróż z lotniska z Helsinek do Tampere i z powrotem, mimo, że trwała odbyła się idealnie wg. rozkładu. 2. Samo Tampere sprawiało dość przygnębiające wrażenie… szaro, ciemno, brudno i pusto. Pod halą było podobnie, jedno stoisko z pamiątkami oblężone przez kibiców. w samej hali było już dużo lepiej. 3. Miałem pakiet VIP więc można było wejść dwie godziny przed meczem a w trakcie przerw korzystać z fajnego cateringu w restauracji i bardzo dobrych miejsc na trybunach, tutaj plus dla organizatorów bo było to akurat świetnie zorganizowane. 4. Świetna atmosfera na trybunach w czym duża zasługa dj który doskonale dobierał muzykę podczas przerw w grze. 5. Kibicuje CBJ więc miałem małe chwile szczęścia kiedy kurtki zdobywały gole i doprowadziły do remisu.. jednak nawet z rozmów z innymi kibicami wyczuwało się, że gdy tylko Colorado będzie chciało to wrzuci wyższy bieg i będzie po meczu. 7 Sport a w tym przypadku hokej łączy ludzi, przy jednym stoliku siedzieli Polak i Amerykanka kibicująca CBJ, Amerykanin który kibicuje drużynom z Colorado (więc przyjechał najpierw oglądać Broncos w Londynie a potem Avs w Tampere) Fin i Szwed kibicujący generalnie dobremu hokejowi. 8. Pomysł grania w Finlandii zespołów z Laine i Rantanenem okazał się strzałem w 10-tkę. Zwłaszcza, że obaj zagrali świetny mecz. 9. Finansowo to niestety nie była tania impreza bo Skandynawia zwyczajnie nie jest tania… natomiast jak mawiał klasyk „Biedy człowiek to nie ten co nie ma ani centa, ale ten, kto nie ma marzeń” ja jedno ze swoich spełniłem. Pozdrawiam serdecznie
Dzięki za podzielenie się wrażeniami. Miałem podobne odczucia i mam nadzieję, że udało mi się to zawrzeć w relacji.
Co do punktu 2. – problem z „szaro i ciemno” polega na tym, że listopad to najgorszy miesiąc, żeby wybrać się do Finlandii. Zaczyna się robić nieprzyjemnie zimno, w ciągu dnia nie uświadczymy zbyt wiele słońca, zwłaszcza że niebo zasnute jest prawie cały czas chmurami. A równocześnie nie uświadczysz tej pięknej fińskiej zimy, bo a) jesteś w mieście; b) śnieg pada sporadycznie i nie zostaje na długo (chociaż akurat po meczu w sobotę zaczęło sypać śniegiem).
Natomiast odnośnie „pusto i brudno” – nie miałem takiego wrażenia, miasto wyglądało na żywe, restauracje i bary na oblegane, tak samo muzea, deptaki czy inne bulwary/parki. Ale piszę to z perspektywy soboty i niedzieli, gdzie pewnie większa ilość kibiców dotarła do samego Tampere.