W związku z niedawną wypowiedzią Connora McDavida powrócił temat, do którego fani NHL zdążyli się już przyzwyczaić przez ostatnie 20 lat. I pisząc „przyzwyczaić” mam na myśli raczej znudzić i przestać się tym zjawiskiem interesować. Chodzi tutaj o rozstrzyganie meczów o punkty za pomocą serii rzutów karnych po tym, gdy 5 minutowa dogrywka nie wyłoni zwycięzcy.

https://twitter.com/BR_OpenIce/status/1614033813348163590?s=20&t=s23awmD9u9_sq2jnlE_wRQ

Gwizdor Edmonton Oilers przyznał w wywiadzie, że wolałby mieć dłuższe dogrywki, zamiast rozstrzygać mecz w serii najazdów. „Nikt nie lubi karnych. To kiepski sposób na  rozstrzygnięcie meczu”. Początkowo myślałem, że przez Zbawiciela Edmonton przemawiają statystyki Oilers, którzy na dogrywki w trybie 3-na-3 mogą wystawić zabójcze zestawienie w postaci samego Connora, Leona Draisaitla i np. Tysona Barriego, ale nie – Oilers mają rekord 2-2 w dogrywkach w obecnym sezonie. Podobnie zresztą rzecz się miała w ubiegłym – 6-5 w dogrywkach. Nie są to więc niesamowite wyniki. Nasuwa się zatem tym pytanie – czy rzeczywiście wszyscy nienawidzą tych karnych?

Jakoś trzeba wyłonić zwycięzcę

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.

Więcej szaleństwa!

Grajmy bez linii!

Najprostsze rozwiązanie