Trash talk to sztuka, którą w NHL opanowało wcale nie małe grono zawodników. Jest jednak równie duża grupa graczy, która nie potrafi lub nie chce bawić się w słowne przepychanki i tego nie robi. Najgorszy trzeci zbiór hokeistów to Ci, którzy chcieliby i którym wydaje się że umieją w słowną szermierkę. Tymczasem robią rzeczy niehonorowe, mówią rzeczy nieakceptowalne, tym samym mocno pracując na tytuł ligowego dzbana. Od niedawna do tego ostatniego zbiorowiska niektórzy zaliczają Trevora Zegrasa, który jednak sygnały i aspiracje ku temu wysyłał już od dłuższego czasu.

Zegras kontra Kojoty – nie po raz pierwszy są z tego „dymy”

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.

Członków rodziny (zwłaszcza zmarłych) zostawmy w spokoju

On „tylko” nazwał Twoją żonę dziwką

Mistrz fachu wie lepiej i rozstawił wszystkich po kątach