Trash talk to sztuka, którą w NHL opanowało wcale nie małe grono zawodników. Jest jednak równie duża grupa graczy, która nie potrafi lub nie chce bawić się w słowne przepychanki i tego nie robi. Najgorszy trzeci zbiór hokeistów to Ci, którzy chcieliby i którym wydaje się że umieją w słowną szermierkę. Tymczasem robią rzeczy niehonorowe, mówią rzeczy nieakceptowalne, tym samym mocno pracując na tytuł ligowego dzbana. Od niedawna do tego ostatniego zbiorowiska niektórzy zaliczają Trevora Zegrasa, który jednak sygnały i aspiracje ku temu wysyłał już od dłuższego czasu.
Zegras kontra Kojoty – nie po raz pierwszy są z tego „dymy”
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem