Jeszcze kilka miesięcy temu mogłoby się wydawać, że kariera młodszego z braci Strome powoli chyli się ku końcowi. Mało kto widział go ponownie w pierwszej szóstce linii ofensywnej któregoś z zespołów z górnej części tabeli. Podejrzewano, że nigdy nie sprosta wymaganiom, które nałożono na niego dawno temu, gdy draftowany był do ligi z trzeciego miejsca tuż po Connorze McDavidzie i Jacku Eichelu.
Latem włodarze klubu z Wietrznego Miasta nie zdecydowali się na przedłużenie kontraktu kanadyjskiego napastnika, a lista chętnych na jego usługi nie była długa. W tej sytuacji Strome postanowił postawić wszystko na jedną kartę, zgodził się na roczną umowę, którą zaproponowała ekipa ze stolicy Stanów Zjednoczonych. Ruch był przemyślany, bowiem kontuzja Nicklasa Bäckströma miała dać mu szansę na wykazanie się i grę u boku gwiazd ligi. Ryzyko się opłaciło, już na półmetku rozgrywek Strome złożył podpis pod nowym pięcioletnim kontraktem o wartości 25 milionów dolarów.
Szybka akcja ze strony działaczy Stołecznych nie powinna nikogo dziwić. 25-latek jest aktualnie trzecim najlepiej punktującym zawodnikiem Capitals. W barwach drużyny z z Dystryktu Kolumbii rozegrał dotychczas 52 spotkania, w których ustrzelił jedenaście goli i dołożył 25 asyst.
Trudne początki
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem