Tegoroczne losy Canadiens w NHL znane są już od wielu tygodni. Drużyna na Wschodzie może się pochwalić lepszym bilansem jedynie od Blue Jackets, w kontekście całej ligi plasuje się w gronie 6-8 najsłabszych zespołów i chwilowe zrywy, jak ten z ostatniego weekendu, niewiele w tym temacie zmieniają. Z nazwisk graczy na liście kontuzjowanych można by już stworzyć ze dwie solidne linie ofensywne, wspierając je zawodnikami z obrony czy bramki. Zapowiada się, że niebawem trenerowi Martinowi St. Louis może przyjść radzić sobie z jeszcze większymi ograniczeniami kadrowymi.
Młody zostaje!
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem
Myślę, że z Edmundsonem może być problem. Zainteresowane drużyny mają mało miejsca pod czapką w czasach tak płaskiego cap hitu, wolne miejsce pod czapką jest ogromną wartością i jakoś nie mam przekonania, że drużyny chcą taką wartość poświecić na gracza typu Edmundsona. To już lepiej przytulić Luke’a Schenna z Canucks. Ten sam styl gry, a zarabia 750tyś za sezon i jest rentalem. Wybór wydaje się być oczywisty.