Andrew Boren, wraz ze swoim rówieśnikiem i bliskim przyjacielem, Seanem McGlynnem, z którym mają obydwaj imponujący jak na swój wiek sędziowski dorobek, spieszyli się do pokoju sędziów w St. Peters w stanie Missouri. Mecz, przy którym pracowali miał gwałtowny przebieg, na który złożyło się między innymi wyrzucenie dwóch trenerów z lodowiska oraz rozwścieczeni rodzice zawodników jednej z drużyn. Wchodząc do pokoju, siedemnastolatkowie słyszeli rodziców dzieci z klubu St. Louis Knights, którzy pokonali St. Louis Sting 7-0, wrzeszczących do tych drugich, żeby poszli się jebać. Zawodnicy obydwu zespołów mieli mniej więcej po 10 lat.
Boren i McGlynn podpisywali pomeczowe protokoły, gdy zobaczyli zbliżającego się Tima Peela. 56-letni były sędzia NHL, którego syn grał w drużynie Rycerzy, a który czasami brał się za trenowanie dzieci wraz z emerytowanymi hokeistami najlepszej ligi świata, Jamalem Mayersem i Mattem Lashoffem, był znany z takich odwiedzin w pokojach dla sędziów. Jak twierdzą nasi bohaterowie, lubił tam wpadać bez względu na to, czy był zapraszany, czy nie.
„Czy ty kurwa wiesz, kim jestem”
Więcej hokejowych historii i analiz w NHL w PL
w pakiecie premium
Darmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Komentarze pod tekstem