„The Breakers” to bogaty kurort w Palm Beach na Florydzie, częste miejsce spotkań zarządu i menadżerów NHL. Nie ma co ukrywać, jest tam przepych, budynek na wzór europejskich pałacyków, widoki na ocean i tego typu rzeczy. W grudniu 2000 roku w The Breakers można było zobaczyć coś jeszcze, legendarnego niemal dwumetrowego Michaela Jordana w towarzystwie… właścicieli hokejowych klubów.
Jego obecność sprzyjała oczywiście tak zwanym „gapiom”, którzy nie zdawali sobie do końca sprawy co ma właśnie miejsce. Największa gwiazda w historii koszykówki stawała się właścicielem klubu hokejowego. Rok wcześniej Jordan przeszedł na sportową emeryturę, ale chciał zostać w sporcie jako działacz. O tym właśnie opowiemy w tym artykule, o okresie pomiędzy rokiem 2000 i 2001, gdy Jego Powietrzna Wysokość i dobry znajomy Królika Bugsa, miał wpływ na świat hokeja, chociaż był to wpływ krótki i nie tak bezpośredni jak można by sobie życzyć.
Sama historia jest bardzo ciekawa. Jest okazja, by o tym wspomnieć, w obliczu nie tak dawno najpopularniejszego serialu sportowego świata The Last Dance. W Ostatnim Tańcu o tym jednak nie usłyszycie…
Throwing it back to the time Michael Jordan joined #Blackhawks legends for a game at the United Center!#TheLastDance pic.twitter.com/LIV350hz18
— Chicago Blackhawks (@NHLBlackhawks) May 4, 2020
Miał więcej wspólnego z NHL niż NBA.
Przynajmniej formalnie
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem