„The Breakers” to bogaty kurort w Palm Beach na Florydzie, częste miejsce spotkań zarządu i menadżerów NHL. Nie ma co ukrywać, jest tam przepych, budynek na wzór europejskich pałacyków, widoki na ocean i tego typu rzeczy. W grudniu 2000 roku w The Breakers można było zobaczyć coś jeszcze, legendarnego niemal dwumetrowego Michaela Jordana w towarzystwie… właścicieli hokejowych klubów.

Jego obecność sprzyjała oczywiście tak zwanym „gapiom”, którzy nie zdawali sobie do końca sprawy co ma właśnie miejsce. Największa gwiazda w historii koszykówki stawała się właścicielem klubu hokejowego. Rok wcześniej Jordan przeszedł na sportową emeryturę, ale chciał zostać w sporcie jako działacz. O tym właśnie opowiemy w tym artykule, o okresie pomiędzy rokiem 2000 i 2001, gdy Jego Powietrzna Wysokość i dobry znajomy Królika Bugsa, miał wpływ na świat hokeja, chociaż był to wpływ krótki i nie tak bezpośredni jak można by sobie życzyć.

Sama historia jest bardzo ciekawa. Jest okazja, by o tym wspomnieć, w obliczu nie tak dawno najpopularniejszego serialu sportowego świata The Last Dance. W Ostatnim Tańcu o tym jednak nie usłyszycie…

Miał więcej wspólnego z NHL niż NBA.
Przynajmniej formalnie

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.

Inspiracja do wielkości – „Super Mario”

„Cała szatnia wstrzymała oddech”
Miał dać wszystko. Nie dał nic

Dał po krążku i uciekł.
Zastąpił go… Owieczkin