Tylko u nas – autorski raport z ostatnich wydarzeń w NHL! Ciekawostki, własne komentarze, multimedia i memy – nie tylko suche wyniki, tabele i stwierdzenia kto komu strzelił gola!

https://nhlw.pl/2023/04/zamow-papierowe-podsumowanie-sezonu-nhl-ach-co-to-byl-za-sezon-22-23/

Awanse dnia: Szybki i Kuzyn

To nie ksywki gangsterów z jakiegoś beznadziejnego filmu rodzimej produkcji z przełomu wieków, a dwa najważniejsze nazwiska w NHL ostatnich dwóch dni. W czwartek awans Caroliny Hurricanes do finału Konferencji Wschodniej golem w dogrywce przypieczętował Jesper Fast, dzień później talon na randkę z Huraganami dla Florida Panthers wygrał – również bramką w dogrywce – Nick Cousins.

Tak zakończyła się krótka i w sumie dość rozczarowująca seria pomiędzy Hurricanes a Devils. Za wyjątkiem właśnie tego ostatniego meczu albo mieliśmy bardzo wysokie wygrane Caroliny albo totalnie wykolejony z norm społecznych mecz nr 3 (8:4 dla Devils, zdaniem Roda Brind’Amoura najgorszy mecz Caroliny w jego karierze trenerskiej w Raleigh). Fajnie, że na koniec pojawiło się trochę emocji, mieliśmy ciasny mecz z dużym momentem Fasta na koniec.

Najciekawsza rzecz a propos gola Szweda? 17 lat wcześniej prowadzeni przez Lindy’ego Ruffa Buffalo Sabres przegrali z Hurricanes 3:2 po bramce… Roda Brind’Amoura w przewadze – przewinienie Sabres polegało na tym, że jeden z obrońców wybił krążek ponad pleksę w tercji obronnej i otrzymał karę 2 minut za opóźnianie gry. W czwartek dokładnie tę samą karę złapał Jonas Siegenthaler i to właśnie podczas niej Hurricanes rozstrzygnęli serię.

Wielka robota Caroliny, zagrać tak imponującą zwłaszcza w wymiarze ofensywnym serię… Taktyczny masterclass Brind’Amoura. O Hurricanes jednak jeszcze sobie w tym sezonie podyskutujemy, wypada paroma słowami pożegnać New Jersey. Kapitalny sezon, gigantyczna poprawa punktowa względem poprzedniego sezonu, do tego odwrócenie serii z New York Rangers w pierwszej rundzie… Z której strony nie spojrzeć – wielki sukces. Nie chcę powiedzieć, że nasycili się tym co już ugrali, acz trochę tak to wygląda. Nie ma rozpaczy, raczej poklepywanko po plecach i dumne wypinanie piersi z tytułu dobrze wykonanej roboty plus deklaracje, że za rok-dwa będą jeszcze lepsi. I to jest – uważam – zdrowe i uczciwe podejście do tematu, okienko mistrzowskie dla Devils dopiero się otwiera i właściwie jest bardziej szeroką bramą garażową, a nie oknem. W tym roku już nie mieli z czego dać, skończyło się nie tyle paliwo, co nawet zdrowie lidera:

Mimo kontuzji Hughes zaliczył asystę przy golu na 2:1 – warto podkreślić, że Diabły dwa razy wychodziły na prowadzenie, ale tym razem odezwał się jeden z największych atutów Hurricanes – obrońcy. Obie sztuki w regulaminowym czasie ustrzelili defensorzy, Jacob Slavin i Brent Burns (oj, Schmid chciałby z powrotem tego gola Burnziego…)

Właściwie bliźniacze okoliczności miał finał drugiej wschodniej serii. Panthers też zamknęli ją w dogrywce, też wynikiem 3:2, też po pięciu meczach, też dzięki nazwisku z drugiego planu:

Nie wiem, co najbardziej mi się podobało w tym OT winnerze Cousinsa. Odrobinę opóźniona reakcja Nicka? Celebracja Radko Gudasa, który wywrzeszczał swoją radość prosto w twarz Josepha Wolla? Sam fakt, że na bramkę Leafs pędził właśnie czeski obrońca (swoją drogą zrobił tutaj wielką robotę dla Panthers, widzicie to trzymanie kija i przewrócenie Jarnkroka)? Niedowierzanie Roberto Luongo w boksie kierownictwa Floridy? A może ta nagła martwa cisza w hali Toronto? Wow, jest tego trochę.

Niedużo brakowało, by dogrywka w ogóle nie była Panterom potrzebna. (Płonne) nadzieje Leafs przedłużył na 4:30 przed końcem meczu William Nylander po solowej akcji, bodaj pierwszy gol w serii, przy którym możemy powiedzieć, że Siergiej Bobrowski powinien był zachować się lepiej:

Nylander złapał go w niekomfortowym momencie, Bob akurat cofał się w głąb bramki, bo wyglądało tak jakby Willie chciał zrobić rundkę dookoła niej. Niewykluczone, że taki był jego plan, po prostu w ostatnim ułamku sekundy zdecydował się na oddanie strzału. Cóż, teraz to już nieważne. Bob w pozostałych momentach był wielki, poza tym szczęście też było po jego stronie:

Leafs zdobyli wyrównanie już wcześniej, jeszcze w drugiej tercji. Krążek przekroczył linię bramkową, ale po analizie wideo sędziowie stwierdzili, że już wcześniej zamierzali przerwać grę (choć fizycznie tego nie zrobili…) i gol nie może zostać uznany. To sławetny paragraf 78.5 z regulaminu ligi, jeśli w opinii sędziów akcja jest „martwa” to nic dalej nie ma znaczenia. Wielki fart Panthers, ogromny pech Maple Leafs, tzw. proza życia. Mamy przynajmniej kolejny kapitalny reakcyjny filmik z Kyle’em Dubasem:

Nie wiem, czy to czasami Jason Spezza nie jest najbardziej obitym gościem w tych play-off, to, ile razy jego prawą rękę obtłukł i poszarpał menedżer (jeszcze?) Toronto… Niezły ananas. Zahaczam o niego, bo nie sposób zastanawiać się nad tym co dalej z Leafs. Tak, przeszli pierwszą rundę, ale ta druga to było wielkie rozczarowanie. Totalny no-show, zwłaszcza w meczach 1-3. Dużo winy z pewnością spadnie na Sheldona Keefe’a, kibice ciskają gromy pod adresem Tavaresa, Marnera i – zwłaszcza – Matthewsa. ZERO goli Austona w drugiej rundzie, niewytłumaczalne. Domowy bilans 1-5 w play-off, ostatni mecz z więcej niż 2 strzelonymi golami to Game 5 z Tampą… Dwa tygodnie temu mówiliśmy o przełamaniu klątwy, dziś znowu jesteśmy na skraju emocjonalnego wyczerpania formuły. Tak to wygląda, prawda? Niesamowity narracyjnie sport.

Strach dnia: obleciał Kanadę

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.