Niektórzy twierdzą, że o tym kto okaże się lepsi w finale Konferencji Wschodniej, zadecyduje łut szczęścia. Że to niemal równoznaczne z rzutem monetą. Nie do końca mogę się z tym zgodzić – wygra jak zwykle lepszy. Czy zadecydują detale? Oczywiście, jak zawsze. Choć na pierwszy rzut oka pod kątem medialno-marketingowym, seria Hurricanes z Panthers nie ma zbyt wiele do zaoferowania, to im głębiej się nad tym zastanowicie, tym jest ona ciekawsza. Pojedynek braci Staalów, rywalizacja starych znajomych, motyw mistrz kontra uczeń na ławce szkoleniowej. Wątkami dotyczącymi tej konfrontacji można by obdzielić kilka innych play-offowych serii. Po raz pierwszy w fazie pucharowej dojdzie do starcia Panter z Huraganami. Po raz pierwszy Eric i Marc Staal staną oko w oko ze swoim bratem Jordanem w play-offach, po raz pierwszy Paul Maurice skonfrontuje swoje metody szkoleniowe z Rodem Brindem Amourem, którego prowadził dawniej jako zawodnika w ekipie z Karoliny Północnej.
Komentarze pod tekstem