W Detroit obiecywano sobie naprawdę wiele po tym, jak do klubu w nowej roli wrócił Steve Yzerman. Eks-kapitan Skrzydeł, człowiek będący legendą organizacji i twarzą wielkich sukcesów, jakie były udziałem Red Wings na przełomie stuleci, cztery lata temu powrócił do Michigan jako menedżer. Wcześniej przez niemal dekadę budował podwaliny pod mistrzowskie dokonania Lightning i nawet ostrożni optymiści w Detroit widzieli w jego powrocie szansę na odbudowę drużyny sprzed dwóch czy trzech dekad. Rozpoczyna się piąty rok menedżerskiej działalności Yzermana, ale do oczekiwanych efektów wciąż bardzo daleko, a kolejne kadrowe pomysły nie zwalają z nóg. Nie inaczej jest i tego lata, wyłączając może pomysł z pozyskaniem Alexa DeBrincata, o czym piszemy w innym miejscu:

Odrobina nafty na początek 

Jednym z pierwszych ruchów Red Wings stała się wymiana z Edmonton Oilers. Za, jak to się ładnie określa „bliżej nieokreślone profity w przyszłości”, Skrzydła pozyskały Kailera Yamamoto oraz prawa do negocjacji z zastrzeżonym wolnym graczem Klimem Kostinem. Dla większości obserwatorów było jasne, że ekipa z Detroit nie będzie zainteresowana współpracą z filigranowym Kanadyjczykiem, któremu pozostał jeszcze rok umowy o wartości ponad 3 milionów dolarów. Kwestią czasu było pojawienie się informacji o wykupieniu kontraktu skrzydłowego i tak też się stało. Dla Red Wings wartościowa w tej transakcji była jedynie perspektywa porozumienia z Rosjaninem, który w minionej kampanii pokazał się z naprawdę niezłej strony po tym, jak zamienił St. Louis na Edmonton.

https://nhlw.pl/2023/05/zamow-papierowe-podsumowanie-sezonu-nhl-ach-co-to-byl-za-sezon-22-23/

24-letni napastnik grał w poprzednim roku za ligowe minimum, a udowodnił swoją sporą przydatność w roli gracza uzupełniającego ofensywę drużyny, skorego do korzystania ze swoich warunków fizycznych, przydatnego pod bandami, w forecheckingu, w bezpośrednich starciach z fizycznie usposobionymi rywalami. Po takiej kampanii było pewne, że Rosjanin liczy na coś więcej niż roczny milionowy kontrakt, co byłoby w zasięgu Oilers. Jay Woodcroft chciał go mieć nadal w swojej drużynie, ale realia salary cap okazały się nieubłagane, otwierając Kostinowi szansę na znaczniejsze zarobki i dwuletnią umowę w Detroit. Trener Derek Lalonde zyskał bardzo ciekawego zawodnika do bottom-6, choć oczywiście sporą niepewność budzi to, czy rosyjski skrzydłowy w nadchodzącej kampanii będzie bardziej przypominał tego z Oilers czy jednak z wcześniejszej przygody z organizacją Blues.

„Dawno” nie mieszaliśmy w bramce…

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.