Od wypłynięcia na powierzchnię afery iphonowej w Columbus minęły dwa tygodnie. Mleko się rozlało, drużyna z Ohio ośmieszyła się w oczach kibiców i całej ligi, Babcock został zmuszony do rezygnacji. Można powiedzieć „cześć pieśni” i rozejść się do przedsezonowych obowiązków z poczuciem, że sprawa została załatwiona. Po wylaniu Babsa z Blue Jackets publika dostała swojego kozła ofiarnego i przeszła nad całą sprawą do porządku dziennego. Tylko czy tak być powinno? Przecież całej aferze nie jest winny tylko sam Babcock, ktoś go zatrudnił. Ten tekst ma celu pokazanie perspektywy kibica Jackets, którego zdaniem duet Kekalainen-Davidson również powinien wylecieć z klubu. Uprzedzam, nie będę przybliżał całej sytuacji ze strony zawodników, jeśli ktoś chce poznać szczegóły – zapraszam do zapoznania się z wpisem redaktora Kowala.

Szybciej niż się spodziewaliśmy

Zacznijmy może od pochwalenia zarządu Kurtek i związku hokeistów (NHLPA). Cała sprawa potoczyła się naprawdę szybko, odcinek podcastu, w którym Paul Bissonnette pierwszy raz wspomniał o całej sprawie został wrzucony na serwery 12 września, w ten sam dzień na mediach społecznościowych Blue Jackets pojawiły się oświadczenia trenera i kapitana drużyny, 3 dni później przedstawiciele NHLPA byli już w Ohio celem przeprowadzenia postępowania, a 5 dni po tym, jak rewelacje „Biza” ujrzały światło dzienne Babcock nie był już trenerem Kurtek.

Znając NHL, jej wewnętrzne kolesiostwo, zwłaszcza w szeregach trenerów, różnorakich włodarzy czy hokej adwajzorów (pisownia celowa), można było się spodziewać, że ta afera będzie „gorąca” jeszcze przez kilka tygodni. Przecież postępowanie musi zrobić klub, potem NHLPA, potem trzeba jeszcze zadzwonić do Bettmana, potem 10 raz zapytać byłych trenerów czy ten Babcock to jednak był fajny czy nie, potem jeszcze poczekać, żeby sprawa trochę ucichła i klub nie oberwał wizerunkowo, jeszcze jakiegoś zawodnika wyciągnąć z wakacji/wczasów/podróży poślubnej, żeby poznać jego zdanie.

https://nhlw.pl/2023/09/kup-papierowy-skarb-fana-nhl-na-sezon-2023-24/

Jasne, przesadzam, ale ile razy mieliśmy do czynienia z podobną sytuacją w przeszłości? Coś „grubego” wypływało na światło dzienne, a NHL albo się od tego odcinała, albo jak najbardziej się tylko dało rozwlekała w czasie wydanie jakiegokolwiek oświadczenia. Przykłady? Ciągnąca się miesiącami po złożeniu ofert sprzedaż Ottawa Senators, afera związana z molestowaniem seksualnym w Chicago, trwające nadal postępowanie w sprawie gwałtu popełnionego przez zawodników kanadyjskiej kadry juniorów (z których kilku gra obecnie w NHL). Tutaj zadziałano szybko, sprawnie, ukręcono sprawie łeb i można było przejść do kolejnych obowiązków – przygotowania do nowego sezonu, do którego zostało tylko 2 tygodnie.

Może jednak za szybko?

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.