Miesiąc miodowy nowego właściciela Ottawy Senators z NHL pana Michaela Andlauera potrwał dokładnie tyle – miesiąc i ani dnia dłużej. Pomimo szczerych chęci, szumnych zapowiedzi, że to nowy start dla klubu, a każdy ma czystą kartę, rzeczywistość szybko zweryfikowała entuzjastyczne podejście kanadyjskiego biznesmena. Przed tygodniem żyliśmy aferą bukmacherską z udziałem napastnika Senators Shane’a Pinto i jego zawieszeniem na pół sezonu, z kolei pierwszy dzień listopada przyniósł surową karę dla klubu w postaci odebrania wyboru w pierwszej rundzie draftu za nieprawidłowości przy sławetnej wymianie z udziałem Jewgienija Dadonowa latem 2021. Za kosztowną wpadkę posadą natychmiast zapłacił menedżer Pierre Dorion, a właściciel klubu ciska gromy pod adresem kierownictwa ligi.

Aby odpowiednio nakreślić perypetie związane z tułaczką rosyjskiego skrzydłowego musimy trochę namieszać na osi czasu. Otóż przed trade deadline 2022 Vegas Golden Knights chcieli pozbyć się Jewgienija Dadonowa, którego niecały rok wcześniej sprowadzili właśnie z Ottawy. Dogadali się nawet w tej sprawie z Anaheim Ducks. Złoci Rycerze chcieli zorganizować sobie jak najwięcej wolnego miejsca pod czapką płac, więc koszt z perspektywy Kaczorów był niewielki. Kłopot w tym, że NHL Central Registry, komórka odpowiadająca za prawidłowość wszystkich transakcji, po pierwotnej akceptacji wymiany po kilku godzinach wycofała się ze swojego stanowiska informując oba kluby, że trade nie jest zgodny z prawem. Jewgienij Dadonow miał bowiem w swoim kontrakcie zapis dający mu możliwość zablokowania wymiany do 10 określonych przez niego klubów. Tą listą dysponowali Ottawa Senators – kiedy sami transferowali Rosjanina do Las Vegas rok wcześniej w ogóle jej nie przekazali, dodatkowo sugerując, że klauzula no-trade w momencie zmiany barw klubowych całkowicie przepadnie. Tymczasem w rzeczywistości Dadonow wciąż miał ten przywilej, a Anaheim Ducks akurat mieścili się na liście klubów, do którego nie chciał przechodzić.

Jewgienij finalnie został w Las Vegas, po bodaj dwóch lub trzech dnia zawieszenia w próżni (trenował, ale nie mógł grać, bo nie wiedział do końca… dla kogo ma grać) wrócił do składu Rycerzy i był jednym z najlepszych zawodników w końcówce sezonu Vegas, aczkolwiek ówczesna pogoń za play-off im się nie powiodła. Latem 2022 „Daddy” przeniósł się na stałe do Montreal Canadiens, a dziś nieźle radzi sobie w Dallas Stars. Kto by pomyślał, że tak odległy wątek jak odejście z Ottawy będzie miało swoje konsekwencje grubo ponad 2 lata później…

Na pewno takich przypuszczeń nie miał

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.