Za nami nieco ponad połowa sezonu NHL i to właśnie w tym momencie rozgrywek media zaczynają przywiązywać większą wagę do nagród indywidualnych za sezon zasadniczy. Przez kilka ostatnich lat ta najbardziej prestiżowa – Hart Trophy, przyznawane MVP ligi – w znacznym stopniu została zdominowana przez Connora McDavida. Jasne, dwa sezony temu Harta wygrał Matthews, ale to kwestia mocy przebicia mediów Toronto Maple Leafs, dla których Auston jako pierwszy w historii strzelił 60 goli w sezonie. Prawda jest taka, że do Connora tracił wtedy aż 17 punktów! Cztery lata temu wygrał Leon Draisaitl, ale odbyło się to przy sporej pomocy McDavida właśnie, poza tym ciężko brać pod uwagę tamten dziwny skrócony sezon, w którym utworzono sztuczną i bardzo słabą dywizję kanadyjską.
Nawet jeśli McDavid nie zdobywa nagrody dla MVP sezonu to w NHL dominuje narracja, że to najlepszy zawodnik ligi, bezdyskusyjnie i bez miejsca na debatę. Nie zamierzam mu w tym tekście umniejszać, aczkolwiek od sezonu/dwóch mamy przed oczami argumenty na to, że McJesus niekoniecznie jest najlepszym hokeistą na świecie. Na fotel lidera wskakuje bowiem grający dla Colorado Nathan MacKinnon.
Rekordowy rok w NHL
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem