Jeszcze siedem lat temu NHL funkcjonowała jako liga 30-zespołowa. Wydawało się, że to docelowa liczba klubów, tym bardziej, że dopiero kilka lat wcześniej udało się uporządkować osobliwą sytuację geograficzną – w związku z nagłą koniecznością przeniesienia zespołu z Atlanty do Winnpieg w 2011 roku Jets, ulokowani w środkowej części Kanady, przez dwa sezony walczyli w dywizji Southeast z Caroliną czy klubami z Florydy.

Względny, symetryczny porządek nie potrwał za długo – w 2017 roku do NHL dołączył 31. team w Las Vegas, a na fali sportowego oraz finansowego sukcesu Golden Knights krótko po nich do ligi jako 32. wkupili się Seattle Kraken. Absolutnie wszystko wskazuje na to, że liga zamierza kuć żelazo póki gorące: nie dalej jak trzy miesiące temu głośno było o kolejnym podejściu do goszczenia NHL przez Atlantę, a w środę publiczną prośbę o rozpoczęcie procesu ekspansji złożyli przedstawiciele związani z Salt Lake City. Czy 34-zespołowa NHL to wyłącznie kwestia czasu?

Ryan Smith: Miliarder, który chce przedefiniować NHL

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.

Finansowy smak ekspansji: Każdy chce być jej częścią

Salt Lake vs. Arizona: Kojoty na straconej pozycji?

32 vs. 34: Więcej drużyn ≠ lepsza liga