Wszyscy z NHL, którzy po zakończeniu poprzedniego sezonu, w kwietniu-maju-czerwcu i lipcu myśleli, że Jets za pół roku w środku kolejnej rundy regularnej będą liderem najlepszej ligi świata, niech podniosą rękę do góry. Coś nie widzę zbyt wielu kończyn uniesionych wśród was wszystkich mędrców… cóż nie przejmujcie się, ja też sobie tego nie wyobrażałem. Tymczasem ekipa Odrzutowców ma bilans 26 zwycięstw przy 13 porażkach w kampanii, a obecnie od 1 grudnia nie zanotowali żadnej przegranej w podstawowych 60 minutach.
Jak to możliwe? Nie można było przecież wpaść na to, że Jets staną się pretendentem do Trofeum Prezydenta w sezonie 2023-24, skoro w trakcie przerwy pomiędzy sezonami wydawali się mieć w klubie bałagan i okres przejściowy. Po sromotnej porażce w playoffach z Vegas Golden Knights – co zakończyło ich sezon – trener Rick Bowness nie przebierał w słowach i nie głaskał swoich ludzi po główkach. Wielu wzięło to wtedy za zapowiedź czystek, zmian i przynajmniej gruntownych porządków w składzie, o ile nie całkowitej przebudowy.
Wakacyjny koszmar i piękna noworoczna pobudka w NHL
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem