Był tekst o bramkarzach dwóch w Bostonie czyli o tych, których jedynym zadaniem jest zatrzymanie nawałnicy przeciwnika. Teraz będzie o tych, którzy mają rywala ukłuć i zdobyć punkty, które mają przekuwać się w wygrane potyczki. Będzie o centrach, o trzech graczach, których zadaniem jest kreowanie taktyki ofensywnej.
Ze składu Bruins w lipcu zniknęło dwóch wybitnych graczy: Patrice Bergeron i David Krejci. Obaj zawiesili łyżwy na kołku i ruszyli na dalszą drogę życia poza lodem. Pierwszy to pokoleniowy zawodnik, rekordzista pod względem zdobyczy Selke Trophy czyli można powiedzieć, że to najlepszy defensywny napastnik w historii hokeja. Drugi był w cieniu tego pierwszego, ale podczas prawie dwóch dekad wspólnej gry zdarzało się, że to właśnie Czech prowadził pierwszy atak Niedźwiedzi czy nazbierał więcej punktów w sezonie. To Krejci dwa razy był liderem punktowym w kampaniach, w których Niedźwiedzie docierały do finałów play-offs włączając tę zakończoną sukcesem w 2011 roku. Rok wcześniej kontuzja nadgarstka Czecha wyłączająca go z gry spowodowała, że Boston po wygraniu trzech meczów w starciu z Philadelphią przegrał kolejne cztery wobec braku swojego lidera. Nie chodzi tu o próbę postawienia Krejciego na równi czy nawet powyżej Bergerona, a na zwrócenie uwagi jak ważny był David dla Bruins, że to też genialny gracz, którego nie znajduje się ot tak w każdym drafcie.
Jasnym jest, że
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem