To prawdopodobnie jeden z gorszych sezonów Pittsburgh Pegnuins z NHL na przestrzeni ostatnich dwóch dekad. Czysto niezaprzeczalnie jedyną jego jasną stroną jest romantyczny powrót Jaromira Jagra, no i oczywiście postawa Sidneya Crosby’ego, który 19 sezon z rzędu robi punkt na mecz zrównując się pod tym względem z Wayne’em Gretzkym. Ale nawet ta przyjemna historia z Jagrem towarzyszącym Pingwinom na nowo, wiąże się element obciachu i nieprzewidywalność, typowy dla tego klubu. Ładunek pełen figurek z podobizną Jagra został skradziony, jak twierdził klub w kilku „miejscach” i oświadczeniach.
Nie udało się rozdać obiecanego prezentu kibicom w ustalonym terminie… i choć sprawa już się magicznie wyjaśniła, to skaza na wizerunku pozostaje. Nie wchodząc już nawet w to, czy to tylko marketing, czy kryzysowy marketing, czy rzeczywiście prawda. Ta dziwna historia jest… normalna. Powiedzmy, że Pittsburgh Penguins przyzwyczaili do niekonwencjonalnych wydarzeń ze swoim udziałem. Ekran spadający na Paula Steigerwalda w trakcie meczu. Atak na Mike’a Lange tuż przed spotkaniem. A to tylko komentatorzy, mały procent klubowego otoczenia…
Analizując historię Penguins, łatwo jest zostać zaślepionym przez ogromną siłę gwiazd, jaką klub zatrudniał. Przez ostatnie 40 lat byli oni w zasadzie czymś na krój Los Angeles Lakers z NHL, posiadając talenty takie jak Mario Lemieux, Sidney Crosby, Jewgienij Małkin, Paul Coffey, Ron Francis i wiele innych legendarnych hokejowych nazwisk, w tym Jagra. Jest jednak i inna strona – wstydliwa strona – historii Penguins. Oto kilka przykładów. Kilka ale i tak o wiele więcej niż znaleźlibyśmy w jakimkolwiek innym klubie NHL. Ten artykuł to nie hejt, to zbiór faktów, aż 18 faktów!
1. Pete prawdziwy pingwin
Penguins uznali kiedyś, że fajnym pomysłem będzie mieć prawdziwego pingwina na lodzie podczas swojego inauguracyjnego sezonu. Tak więc, Penguin Pete pojawił się podczas sześciu spotkań w sezonie 1967-68. Problem w tym, że warunki w budynku nie były dostosowane dla pingwinów, żywych stworzeń, a ci, którzy prowadzili Penguins — i Zoo w Pittsburghu w tamtym czasie — nie przemyśleli tego zbyt dokładnie. Penguin Pete, pierwsza maskotka zespołu, zmarł na zapalenie płuc 23 listopada 1968 roku.

2. Urząd Skarbowy zajmuje biura klubu
To faktycznie wydarzyło się w Civic Arena w 1975 roku. Były właściciel, Edward DeBartolo Senior, powiedział wtedy: „Inwestowanie w klub hokejowy to śmierdzący interes”. Historia drużyny z Pensylwanii potwierdziła to, kilkukrotnie.
3. Alkoholowa libacja pogrążyła klub na kilka lat
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem
Dzięki Michał, że zebrałeś w jednym miejscu te powody dla których tak nie cierpię tej organizacji 😀