Tylko u nas – autorski raport z ostatnich wydarzeń w NHL! Ciekawostki, własne komentarze, multimedia i memy – nie tylko suche wyniki, tabele i stwierdzenia kto komu strzelił gola!
Kanapka dnia: Zrobiona po meczu. Nikt nie wie po co
Trzecie starcie Avalanche z Jets odsłoniło sporo prawdy o tej serii i na dobre przekierowało ją w stronę Colorado. Podtrzymana różnorodność i wymienność w ataku, znakomicie taktycznie wykorzystana przewaga własnego lodu, utrzymana wysoka dyspozycja w defensywie. Czepiać się Odrzutowców w większości nie będę, znów trochę zrobili by wygrać, jak w każdym z dotychczasowych trzech meczów.
Druga tercja należała do nich, wykorzystali pierwszą w spotkaniu nadarzającą się okazję do przewagi liczebnej po czym prowadzili, to mogło dać psychologiczną przewagę, ale… Lawiny to nie podłamało i w trzeciej odsłonie COL wzięło mecz mocną falą ataków. I tutaj się przyczepię – co jest z Connorem Hellebuyckiem? Nie stanowi żadnej wartości dodane, zawodzi w najważniejszych momentach, gdy mecz jest na styku.
Connor Hellebuyck save percentage by period in this series
1st Period: .902
2nd Period: .902
3rd Period: .794— Sportsnet Stats (@SNstats) April 27, 2024
Po meczu numer jeden wszyscy wieszali psy na Aleksandarze Georgiewie, po drugim już było mniej krytyki na niego, ale gdzie są złe słowa w kierunku jego vis-a-vis. Najlepszy golkiper rundy regularnej wpuszcza po sześć goli w każdym podejściu meczowym? Kpina, nawet jeśli to fabryka pełna amunicji do ataku, taka jak Avalanche. Nie do końca rozumiem też komu potrzebne było i po co to „widowisko” na końcu spotkania.
Albo się bijcie, albo się przepychajcie, ale to MMA i pchanie się zawodników na tak zwaną „kupę” spowodowało powstanie niebezpiecznej ludzkiej „kanapki” z kilku ciał. Źle się na to patrzyło, ani nie było ciosów, ani jakiegoś super konfliktu, a o kontuzje łatwo. I tak łapę przeciął poważnie Brenden Dillon, a wszystko w telewizyjnym obrazku wyglądało… sztucznie i żałośnie.
À la conclusion du match entre les Jets et l'Avalanche, une bagarre éclate. Au cours de celle-ci, Brenden Dillon, joueur des Jets, subit une grave coupure à la mainpic.twitter.com/fTK4EEqyEp
— NHL360 🇫🇷 (@NHL360FR) April 27, 2024
https://twitter.com/SensAreNext/status/1784083029347979457
Próby dnia: Bramkarskie zakusy na gola i zadymiarskie na bitkę
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem
Michał, masz całkowitą rację, że meczem na 12 strzałów i dwa gole. Ale…kiedyś jakiś młodszy stażem trener piłkarski zapytał się Jose Mourinho jak ma grać w finale. Odpowiedz była następująca: finały są po to, żeby je wygrywać. Każdy mecz w play offach, to taki mały finał. I najważniejsze jest to że Canucks wygrali. Rick Tocchet bardzo się rozwinął jako trener, ważne, że umie wyciągać wnioski po porażkach. I w meczu nr 3 pokonał Brunette’a jego własną bronią. To potrafią wielcy trenerzy.
Niestety Toccheta czeka najprawdopodobniej znowu gimnastyka taktyczna, bo dziś doszły mnie wieści, że występ DeSmitha jest zagrożony z powodu jakiegoś urazu…