Tylko u nas – autorski raport z ostatnich wydarzeń w NHL! Ciekawostki, własne komentarze, multimedia i memy – nie tylko suche wyniki, tabele i stwierdzenia kto komu strzelił gola!
Potwierdzenie dnia: A jednak nie przenosiny, tylko przekupiny
Stało się to, co miało się stać – jak brzmi jeden z moich ulubionych klasyków. NHL oficjalnie ogłosiła że NHL wystartuje sezon 2024/25 czyli kolejny, bez Arizona Coyotes, za to z klubem hokejowym w Utah. Sam proces zapowiadany był mniej sensacyjnie od kilku miesięcy i bardziej sensacyjnie od dwóch tygodni.
Nie mylono się nawet co do daty, 18 kwietnia czarny scenariusz Arizony w NHL się ziścił. Wszystkie nagłówki, nawet poważnych hokejowych serwisów mówią o przenosinach klubu Z – DO, ale jeśli wczytamy się w formalności udostępnione przez ligę, to okazuje się iż technicznie przebiegło to nieco inaczej. NHL odkupiła od Alexa Muriello (właściciela Kojotów) klub za miliard dolarów.
A następnie utworzyła nowy klub w Salt Lake City za co właściciel Ryan Smith zapłacił 1,2 miliarda. 200 milionów w kieszeni NHL, a do tego taka operacja pozwala na nazwanie tego co stało się z organizacją Coyotes „dezaktywacją” i nakreśleniem scenariusza o ich powrocie, o ile powstanie hala i nie będzie innych problemów. Sprytnie. W pustynnym stanie pozostaje liga AHL, ale też następuje niemała zmiana, bo Tuscon Roadrunners przeniosą się do Tempe, do Mullett Areny (cięcie kosztów).
Czy nowy klub w Utah ma szansę na sukces? Przebicie pod względem sportowym osiągnięć ARI nie będzie trudne, w 28 lat udało się wygrać całe nic, chyba że policzymy mistrzostwo dywizji w 2012 roku i tamtejsze ładne play-offowe podejście aż do finałów konferencji. To jest język faktów, bo językiem romantyzmu oczywiście możemy malować obraz klubu niezwykle barwnego, pełnego ciekawych charakterów i tak dalej.
Czas dać szansę nowym, tak jak kiedyś liga dała możliwości Arizonie, tak teraz daje je Utah, tymczasem kibice Coyotes zapominając nieco o własnym powstaniu z czyjejś „biedy” śpiewali na ostatnim spotkaniu że Salt Lake City ssie. Ja tam nie wiem, może i tak będzie, ale szansę dać wypada. Zwłaszcza że w pierwsze dwie godziny po ogłoszeniu że taki klub będzie w NHL grał, już są opłacone rezerwacje na sześć tysięcy karnetów na ich występy w Delta Center. To o dwa tysiące więcej ludzi na każdym domowym meczu niż miały Kojoty przez ostatnie lata… a przecież to dopiero początek.
Jednak małym rozczarowaniem jest to, że arena Utah będzie w pierwszym sezonie do hokeja dostosowana słabo, tak że tylko 12 tysięcy osób będzie mogło zasiąść na trybunach. Docelowo w kolejnych latach liczba ta ma wzrosnąć do 17 tysięcy. No a największą spekulacyjną niewiadomą pozostaje branding i nazwa, bo mocno plotkuje się o tym, że klub może się po prostu nazywać… Utah. Ewentualnie Utah HC (Hockey Club). A nadanie klubowi kształtu zostanie także przedłużone o kolejny rok. Nie daje jednak temu wiary, ponieważ marketingowo i sprzedażowo byłby to strzał w kolano i duży falstart.
Emerytura dnia: Spada średnia wieku Pingwinów
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem