Tylko u nas – autorski raport z ostatnich wydarzeń w NHL! Ciekawostki, własne komentarze, multimedia i memy – nie tylko suche wyniki, tabele i stwierdzenia kto komu strzelił gola!
Ksywa dnia: Magic Johnston
Więcej hokejowych historii i analiz w NHL w PL
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.
Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.
Ofiara dnia: McDavid w krzyżowym ogniu
Wymówka dnia: Trener mówi „Gdyby babcia miała wąsy”
Unik dnia: Spod topora nowojorczyków
Wyniki i co dalej:
Boston Bruins – Florida Panthers 2:3
Edmonton Oilers – Vancouver Canucks 3:4
New York Rangers – Carolina Hurricanes 1:4
Colorado Avalanche – Dallas Stars 1:5
01:00 Florida Panthers – Boston Bruins -:-
03:30 Edmonton Oilers – Vancouver Canucks -:-

Komentarze pod tekstem
Michał, mam 3 uwagi:
1. „oficjalny serwis NHL zabawił się słowem i porównał młodego napastnika Gwiazd do Magica Johnsona, słynnego amerykańskiego hokeisty, używając przydomku Magic co mi się niezmiernie spodobało” – o ile dobrze pamiętam, to Magic Johnson był koszykarzem ale może wiesz coś o czym my, skromni czytelnicy NHLwpl nie wiemy 😀
2. „Mógłbym się założyć, że gdyby Bennett przywalił w zęby McDavidowi albo innemu Crosby’emu, to już nie byłoby hokejowe zagranie, tylko „brutalne złamanie zasad” – zgadzam się całkowicie, a piszę to w kontekście tego co zdarzyło się w meczu nr 2 Edmonto vs Canucks jak i dziś zakończonym meczu nr 3.
co wiedzie nas do p.3
3. Brak kary dla McDavida za uderzenie w twarz Hughesa łopatką kija i rozcięcie policzka gracza Canucks to skandal, powiedzieć, że sędziowie sprzyjają Oilers, to nic nie powiedzieć. Ok. obiektywnie rzecz ujmując Nafciarze byli lepszą drużyną w meczu nr2 ale takie sytuacje są po prostu wkurwiające, a kiedy mecz jest na styku, to może doprowadzić do wypaczenia wyniku, no ale przecież McJesus musi w koncu zdobyć stana, co nie…
A co do starcia McDavida z Soucym i Zadorovem, napisałeś: „Nie ma jednak co winić McDavida, on tu nic od siebie nie dodał, był ofiarą, a dziennikarzom po meczu mówił że to w zasadzie dość normalne w serii play-off gdzie są duże emocje. Nie nawoływał wcale do linczu i nie apelował do władz ligi o kary” – szacun dla niego, że nie marudził, nie żalił się, taki jest play offowy hokej. Ale nie zgodzę z twoją narracją, że Mcdavid jest bez winy, obejrzyj jeszcze raz wideo: Soucy za bramką lekko popycha Connora, a ten oddaje mu cięciem kija po nogach, Soucy robi to samo, potem chce jeszcze walnąć crossem w klatkę, co się łączy z uderzeniem Zadorova w plecy. Tak naprawdę to kary powinny być nałożone na całą trójkę i tylko finansowe ale tu niestety wchodzi wkurwiające, debilne star protection, zresztą Zadorov skomentował to tak: „Social media and the public’s views creates hard decisions for specific people, and they might make questionable decisions. At the end of the day, that’s how I look at it. At the end of the day, they have to protect their investment.” Albo karać wszystkich albo nikogo. Jak to ktoś ładnie ujął w jednym komentarzu: play offs are WAR. I ja się z tym zgadzam.
1. Kopernik była kobietą, a Magic był hokeistą. Proszę mi wierzyć
🙂
A tak poważnie to dzięki, człowiek zapierdala po klawiszach i czasami po prostu głowa pomyśli a ręce poniosą co innego. Poprawione!
Michał, nie liczy się to, co napiszesz, a to co masz w sercu (albo głowie)! Chciałeś oszukać system i nie wyszło 😉 Ja typowałem 6 meczów z awansem Florydy i wydawało mi się, że nawet sie tym pochwaliłem pod zapowiedzią serii. Ale właśnie, wydawało mi się. Ale na pewno wszyscy mi uwierzą, ja uczciwy jestem. I skromny do tego!
Tak czy siak, nie jest to bułka z masłem dla Panter. Seria sześciomeczowa to już jest seria długa i poniekąd zacięta. Niedźwiedzie nie położyły się jak dywanik w sypialni, nie było nawet gentleman’s sweep czyli ochłapu w postaci jednego meczu podarowanego rywalom na otarcie łez. W Bostonie po raz kolejny wylazły problemy ofensywne. Samym Pastrnakiem za wiele się nie zwojuje. 100 punktów można nabić, ale w play-offs runda albo dwie i na wczasy. A niedługo oprócz centrów problemy będą także na bokach.