Jednym z bohaterów finałów NHL  z 2017 roku był bez wątpienia debiutujący w tamtym sezonie Jake Guentzel. Nie tylko jednak młodzieżą liga stoi – historia zna liczne przypadki, gdy wiodącą rolę na tym etapie rozgrywek pełnili bardzo doświadczeni zawodnicy.

Najstarszym strzelcem finałowego gola w historii NHL pozostaje Mark Recchi, który będąc już sporo po 43. urodzinach wiosną 2011 roku trzykrotnie pokonywał Roberto Luongo w finałowej serii przeciwko Vancouver Canucks, mając swój spory udział w końcowym triumfie Boston Bruins. Dwoma innym czterdziestolatkami, którzy mogą pochwalić się trafieniem w meczu finałowym pozostają Igor Łarionow i Ray Bourque. Wśród mających na tym etapie rozgrywek choćby asystę znajdziemy natomiast m.in. Gary’ego Robertsa, Jaromira Jagra, Adama Oatesa, Chrisa Cheliosa, Dave’a Andreychuka, Matta Cullena czy Sławę Fietisowa.

Miano rekordzisty pod względem wieku dzierży jednak legendarny Doug Harvey, który 9 maja 1968 roku jako zawodnik St. Louis Blues zaliczył w trzecim meczu finałowym przeciwko Montreal Canadiens asystę przy golu Franka St. Marseille. Jeden z najwybitniejszych defensorów w historii NHL miał wówczas 43 lata i 142 dni (drugi na tej liście, wspominany już wcześniej Mark Recchi, swój ostatni finałowy punkt zdobył mając 8 dni mniej na karku).

Harvey pozostaje siedmiokrotnym triumfatorem nagrody im. Jamesa Norrisa dla najlepszego obrońcy ligi. W czasach, gdy defensorzy nie byli specjalistami od punktowych osiągnięć, on doskonale odnajdował się zarówno w roli broniącego dostępu do własnej bramki jak i atakującego. Świetnie panował nad krążkiem, dużo widział i potrafił błyskawicznie przemieszczać się po lodowisku – dla większości rywali był nie do zatrzymania.

Na debiut w NHL czekał dość długo – dopiero jako niemal 23-letni zawodnik zadebiutował w niej w barwach Canadiens. Nie był to jednak jego pierwszy kontakt z tą organizacją – wychowywał się w Montrealu, całą juniorską i początkową seniorską karierę pozostawał graczem klubów z tego miasta. Z Roylas sięgał po Puchar Allana, a z juniorami tego zespołu rywalizował o Memorial Cup. Gdy jednak znalazł się w składzie Habs w 1947 roku, był w nim nie do zastąpienia przez niemal 14 kolejnych lat. Z Canadiens sześciokrotnie sięgał po Puchar Stanleya, na koncie mając sezony, w których notował ok. 50 punktów. Nie stronił też od fizycznej gry, choć nie imponował może gabarytami, ale i to nadrabiał niesamowitą szybkością.

Jego kariera miała oczywiście i gorsze momenty. Do dziś w pamięci najstarszych fanów

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.