NHL – owe święto w wymarzonych do tego warunkach. Piszcie co chcecie drodzy czytelnicy, wiem że jest wśród was duże grono sympatyków „zimna” i tych rejonów geograficznych gdzie dominuje raczej chłodniejsze powietrze, aniżeli plażowe upały. Pozostanę jednak przy swoim i powiem wam, że dałbym wszystko aby wczoraj być na Florydzie, w miejscu gdzie panuje rajska pogoda, palmy, ocean, a do tego rozgrywany był najważniejszy bój sezonu hokejowego.
Ledwo przestał bębnić Roberto Luongo, uchodzący za jedną z legend klubu Florida, a już w siódmym finałowym spotkaniu były dwa gole. Może trochę przesadzam, ale po pierwszych sześciu strzałach w meczu, obie strony zapisały się już do protokołu. Najpierw zrobili to Panthers, wykorzystując karę w ofensywie Warrena Foegele i przeprowadzając skuteczną akcję w zamku. Skuteczną i prostą, bo Evan Rodrigues dostał krążek od podającego zza bramki Cartera Verhaeghe, a w kryciu totalnie pogubił się Evan Rodrigues. Wystarczyło by Evan wrzucił na stojącego wolno Cartera i nastąpiło celne zbicie. Wielkie brawa za te play-offy dla Boucharda, ale są jeszcze liczne elementy, gdzie swoje umiejętności musi podnieść i penalty kill jest jednym z nich.
https://twitter.com/NHL/status/1805399350614401094
Ale dosłownie jedną akcję później poprzez długie podanie Bretta Kulaka do Mattiasa Janmarka następuje wyrównanie. Sam na sam nie były w tych finałach mocną stroną
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem
Trochę szkoda. Dużo fajnych historii by się dopięło: Kanada z pucharem, CMD z pucharem, odwrócony sweap, trener rookie.
Tym niemniej SC dla Panthers jak najbardziej zasłużony, mocny skład, ograli silne ekipy na wschodzie, równy sezon, wszystkie kropki transferowe z ostatnich lat się połączyły (nie podejrzewałbym, że w takim dniu nie będzie Huberdeau w składzie, a teraz widać jaki to był mądry ruch).
A same finały takie se. 7 meczów, a żaden nie dojechał do dogrywki….
Dla mnie te finały to było coś wspaniałego. Miałem nosa po odpadnięciu moich z Colorado , że mogą to zrobić , nie wątpiłem do końca, obejrzał wszystkie mecze Play off Florydy, dlaczego ? Dlatego że od meczów z Tampa Bay widziałem w nich zgrany zespół i super atmosferę, a w sportach zespołowych to bardzo ważne. Pokonali Wasyla, Swaymana, i wielkiego Shestgiego. Na koniec i drogi stanął jak się okazało nie mały Stu. Rok temu byli blisko, ale tym razem się udało i lato będzie ich.