W ramach podśmiewania się z „nieudanych” karier hokejowych, o kadencję w NHL zapytano kiedyś bramkarza Parisa Duffusa z Phoenix Coyotes. Celem było spowodowanie wstydu na twarzy byłego golkipera zważywszy na fakt, że rozegrał on w najlepszej lidze świata jakieś…28 minut by nigdy więcej w niej nie zagościć. Duffus powiedział, że jest dumny że był  w tej lidze choć przez chwilę i 90 procent bramkarzy nigdy tego nie doświadczy. Co innego może powiedzieć Pheonix Copley, bramkarz Los Angeles Kings, ale jego kariera miała potoczyć się inaczej. Dlaczego dziś wspomnienie o nim powoduje reakcję w stylu „ale czemu akurat o nim pisać?” aniżeli „genialny następca Bradena Holtby’ego”?

https://nhlw.pl/2024/07/macias-podbija-floryde-i-nhl-zamow-replike-koszulki-lub-bluzy/

Kariera znikąd?

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.

Kariera, której nikt nie chciał zawodnika, którego nikt nie znał

Początek końca

Król na dobre?

Jaka przyszłość?