W NHL talenty rodzą się i gasną z prędkością światła, a każdy sezon przynosi nowe objawienia, nieustannie trwa poszukiwanie kolejnego „generacyjnego talentu”. Ostatnie lata przyzwyczaiły nas do tego, że co kilka sezonów pojawia się zawodnik, który ma potencjał, by zmienić oblicze nie tylko swojej drużyny, ale całej ligi. Dziś, gdy jeszcze nie opadł kurz po debiucie Connora Bedarda, a Sidney Crosby wciąż udowadnia swoją klasę, hokejowy świat już szuka następców. Czy to możliwe, że na horyzoncie pojawiają się gracze, którzy mogą przyćmić nawet te gwiazdy? A przynajmniej ligowe media i dziennikarze chcą byśmy w to wierzyli. Pompowanie balonika czas zacząć!
Tylko ciut gorszy od McDavida. Odrobinkę. Uwierzcie
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem