Ostatni dzień kwalifikacji olimpijskich z udziałem zawodników NHL przyniósł wielkie emocje i końcowe rozstrzygnięcia. Awans na główną impreze wywalczyły Słowacja, Dania i Łotwa. Mamy dla was obszerną relacje z meczów, które zadecydowały na być albo nie być podczas igrzysk olimpijskich w 2025 roku.
Słowacja – Kazachstan 3:1 (2:0, 1:1, 0:0)
Słowacy przystąpili do meczu jako faworyci, mając świadomość, że w pojedynczym spotkaniu wszystko może się zdarzyć. Atmosfera oczekiwania i nerwowości udzieliła się wypełnionej po brzegi widowni w bratysławskiej Ondrej Nepela Arena.
Słowacy ruszyli do ataku od pierwszych minut. Andriej Szutow – bramkarz-gwiazda Kazachstanu w dwóch poprzednich spotkaniach – musiał popisać się efektowną interwencją łapaczką po strzale Martina Pospisila już w pierwszej minucie.
Słowacy nie ustawali w napieraniu i wywalczyli pierwszą grę w przewadze w 3:29 minucie. Wykorzystali ją tuż przed upływem piątej minuty. Strzał Marka Hrivika minął bramkę, ale krążek odbił się od bandy za bramką i wyszedł z drugiej strony, gdzie Robert Lantosi znalazł się we właściwym miejscu, by umieścić go w siatce z ostrego kąta, zanim Szutow zdążył prześlizgnąć się na drugą stronę bramki.
Robert Lantosi scored to make it 1-0 Slovakia at 4:54 on the power play.
Marek Hrivik's shot went off the boards, and Lantosi was there for the second chance. pic.twitter.com/ubM4OW3F3N
— Steven Ellis (@SEllisHockey) September 1, 2024
Słowacy nie zwalniali tempa. Michal Ivan o włos nie podwyższył prowadzenia 39 sekund później, ale trafił w bark Szutowa z bliskiej odległości. Po tym, jak Słowacy przetrwali okres gry w osłabieniu, zdobyli drugą bramkę w 12:21 minucie. Pospisil wygrał pojedynek o krążek w dolnej strefie, po czym podanie trafiło przed bramkę do Pavola Regendy, który pewnym strzałem umieścił go w siatce.
Tuż po rozpoczęciu drugiej tercji Roman Starczenko miał świetną okazję dla Kazachstanu, ale Samuel Hlavaj obronił jego strzał. Krótko po połowie meczu Słowacja podwyższyła prowadzenie na 3:0 dzięki ciężkiej pracy Adama Liski i Adama Sykory w dolnej strefie. Shutov obronił pierwszy strzał z bliska, ale Liska skutecznie dobił krążek do siatki.
Kazachstan zdobył honorową bramkę na 4:08 przed końcem drugiej tercji, gdy strzał Nikity Mikhailisa z górnej części bulików przebił się przez las kijów, myląc Hlavaja. Pierwsza połowa trzeciej tercji upłynęła pod znakiem ostrożnej gry, co odpowiadało Słowacji, ale z upływem czasu Kazachstan zaczął naciskać.
Podczas gry w przewadze w ostatnich siedmiu minutach, Kazachowie byli bliscy zdobycia kontaktowej bramki, ale ich pressing otworzył też możliwości kontrataków. Milan Pospisil miał okazję sam na sam z bramkarzem na nieco ponad pięć minut przed końcem, ale został zatrzymany przez Szutowa.
Kara za zahaczenie nałożona na Dmitriego Breusa na 4:05 przed końcem postawiła Kazachów w trudnej sytuacji, gdyż Słowacy byli zadowoleni z możliwości marnowania czasu bez konieczności atakowania bramki. W końcówce nastąpił jeszcze moment presji ze strony Kazachstanu z pustą bramką, a krążek wylądował w siatce już po końcowej syrenie – zbyt późno.
Austria – Węgry 4:3 (0:3, 1:0, 2:0, 0:0, 1:0)
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem