Mamy rok 2022. Do niedawna jeszcze supermocarstwo, a obecnie największy obszarowo wypierdek na planecie – Stany Zjednoczone – ratują się tym, czym ratuje się wiele państw w obliczu upadku – wojną. Zatem USA robi to, czego nigdy robić nie powinna – uruchamia swój potencjał atomowy. Celem są inne ważne na mapie politycznej świata kraje – Chiny i Rosja. Na świecie zapanowuje chaos, zniszczenie i śmierć. Panowanie nad niebem obejmuje to, co do niedawna było jeszcze pomniejszym zdarzeniem z prehistorii i śmiałą teorią – zima nuklearna. W obliczu głodu, promieniowania i wszechogarniającej śmierci, czytelnicy tego portalu i co najmniej połowa Kanadyjczyków zadaje sobie egzystencjalne pytanie – jak w takich warunkach grać w hokeja?
Co to w ogóle jest?
Zima nuklearna to, w prostych słowach, efekt detonacji wielu ładunków atomowych. W czasach zimnej wojny symulowano taką „pogodę” zakładając agresję między USA i ZSRR, gdyby wykorzystały one cały swój potencjał. Dołóżmy Chiny do tej sałatki szczęścia i czeka nas ładnych kilka kiloton promienistej zabawy.
Krótko mówiąc, wszystkie głowice, jakie posiada Rosja czy Chiny lądują na terenie Ameryki Północnej i Południowej. Wiele z nich wyląduje tak blisko obecnych lodowisk NHL, że zmiecie je w ciągu kilku sekund od wybuchu. Ładunek o mocy jedynie 1 megatony spowoduje taki efekt, a Fat Man, która spadła na Nagasaki, miała tych megaton 21. Załóżmy więc, że zniszczone zostały miejsca, gdzie hokej i tak od dawna nie ma szans na jakikolwiek sukces, na przykład Toronto czy Los Angeles. Zachowały się lodowiska na przykład w Calgary czy Winnipeg, gdzie przerażające momentami minusowe temperatury mogą uratować przyszłość naszej dyscypliny.
Najgroźniejszy nie jest wybuch. Po nim następuje promieniowanie, które niesione jest przez sadzę – która idealnie przenosi promienie jonizujące i ucieka bardzo wysoko do atmosfery, ponad chmurami i osadza się w niej na długie, długie lata. Opady nie poprawiają sytuacji, ponieważ tylko mała część atomowego syfu spadnie wraz z radioaktywnym deszczem. Dla porównania Wulkan Tambora na Sumatrze wybuchnął z taką siłą i wyrzucił z siebie tyle sadzy, że 1816 rok nie zanotował lata – więc siła kilkudziesięciu lub kilkuset bomb atomowych da efekt niepomiernie większy.
Czy ktoś ocalał? Co dalej?
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem