Niewiele rzeczy w NHL może tak wstrząsnąć opinią publiczną jak transfer wieloletniego kapitana do największego rywala. Właśnie tak można opisać to, co wydarzyło się w ostatnich dniach – Brad Marchand, ikona Boston Bruins, został oddany do Florida Panthers, drużyny, która w ostatnich dwóch sezonach eliminowała Niedźwiedzie z walki o Puchar Stanleya. Ten transfer to nie tylko zmiana barw klubowych, ale prawdziwe trzęsienie ziemi w świecie NHL, które zmienia układ sił w Konferencji Wschodniej.
Tło
Wszystko wydarzyło się w ostatnich chwilach przed zamknięciem okna transferowego. Panthers otrzymali telefon od Bruins tuż przed godziną 15:00 (21 czasu polskiego), czyli oficjalnym terminem zamknięcia rynku transferowego. Negocjacje musiały przebiegać błyskawicznie, a transakcja była jedną z ostatnich, które trafiły do Centralnego Rejestru NHL. Ze względu na dużą liczbę zgłoszonych transferów, oficjalne potwierdzenie nadeszło dopiero po godzinie 23:00.
Już następnego dnia Marchand z walizką w ręku pojawił się w Sunrise, by spotkać się z nowymi kolegami z drużyny, którzy tego wieczoru pokonali Buffalo Sabres 4:0. Oficjalna prezentacja zawodnika przed mediami Południowej Florydy odbyła się następnego ranka.
Co poszło nie tak?
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem
Szok. Szok, rozpacz, niedowierzanie, jakaś resztka nadziei że może nic się nie stało, że może to nie jest prawda…
Transfer Marchanda >>>>>> Transfer(y) Rantanena