Jim Rutherford nigdy nie należał do największych dyplomatów w NHL. 76-letni prezydent Vancouver Canucks podczas konferencji prasowej na zakończenie sezonu wypowiedział słowa, które wstrząsnęły odbiorcami. Gdy zapytano go o przyszłość kapitana zespołu Quinn Hughesa, który w 2027 roku stanie się wolnym agentem, Rutherford bez wahania stwierdził: „Quinn mówił, że chce grać z braćmi. To nie jest pod naszą kontrolą. Ale gdybyśmy sprowadzili jego braci tutaj, moglibyśmy kontrolować sytuację.”
Chichot na sali
Więcej hokejowych historii i analiz w NHL w PL
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.
Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.

Komentarze pod tekstem
Pozwolę sobie dorzucić kilka zdań od siebie.
Zgadzam się, że JR poszedł „o jeden most za daleko”, czym wywołał niepotrzebne zamieszanie i wydawałoby się osłabił pozycję negocjacyjną Canucks (zaraz wyjaśnię dlaczego wydawałoby się).
Sam Hughes nie odniósł się bezpośrednio do tych rewelacji swojego szefa ale oczywiście coś na rzeczy musi być, niemniej jednak i to już było powiedziane oficjalnie QH chce grać w drużynie, zdolnej odnosić sukcesy. I to wiemy na pewno.
A dlaczego nie uważam, że pozycja negocjacyjna Canucks jest słaba, ano dlatego, że zawodnik nie ma żadnych klauzul i jeśli nie będzie chciał przedłużyć kontraktu, to kto powiedział, że Orki będą musiały go oddać do Devils? Nie ma żadnych przecieków od dziennikarzy, blogerów, insiderów, że jest porozumienie o oddaniu QH do Diabłów, jeśli zawodnik będzie chciał odejść. Zatem, drodzy Devils, chcecie QH, to płaćcie. Coś się wam nie podoba, to do widzenia, 90% ligi będzie chciało takiego zawodnika jak QH. Bo to nie jest zwykły gracz, to gość, który występuje z Calem Makarem w jednej lidze. W tej chwili są oni i z całym szacunkiem reszta.
Nie widzę zatem słabej pozycji Orek, wręcz przeciwnie to Diabły będą musiały bardzooooo dużo poświęcić, żeby go wyrwać.
Kolejna rzecz, piszesz Michał, że Devils będą mogli poczekać. Nie, nie będą mogli, bo 2 lata w zawodowym sporcie to szmat czasu, co było 2 lata temu w NHL, to już sportowa prehistoria. Za 2 lata zarówno Canucks i jak i Devils mogą być w zupełnie różnych miejscach. Za 2 lata Orki mogą się stać contenderem i QH przedłuży z nimi kontrakt i tyle będzie z trójki braci w jednej drużynie.
Co do samego transferu, to ja to widzę tak:
– do Devils QH.
– do Orek, 1st 2026 oczywiście bez żadnych ograniczeń, Hischier, bo Canucks potrzebują c2 i Nemec. Ewentualnie możemy wziąć od Devils jakiś zły kontrakt typu Haula.
Taki deal pozwoli Vancouver posiadać zbalansowaną defensywę, może bez takiego akcentu w ofensywie ale Hronek w zeszłym sezonie pokazał podczas nieobecności QH, że daje radę, oraz zasypać dziurę na pozycji centra. Ponadto da nam 3 pierwsze rundy w 2 draftach, moglibyśmy też handlować Wilanderem, który stałby się zbędny przy Nemcu, no i do oddania byliby jeszcze Demko i Garland.
W zamian Devils zyskaliby prawdziwe marketingowe złoto, a sportowo też źle by na tym nie wyszli. Na c2 do wzięcia jest Bennet, Tampa możliwe, że będzie handlować Cirellim, nie wiadomo jak potoczą się losy Vilardiego. Są opcje.
Tak widzę ewentualny transfer QH do Devils. Tanio nie będzie…
Wystarczy, że QH szepnie to i owo tu i tam, a wtedy 90% ligi już nie będzie chciało QH. Piszesz, że takich genialnych graczy jest tylko dwóch w całej lidze – tym gorzej dla Canucks. Gwiazdy niestety mogą więcej.
Co to znaczy szepnie słowo tu i tam?
I owszem gwiazdy mogą więcej ale to nie znaczy, że nie można nic z tym zrobić…