Nylander dnia w NHL: William, a mógł być Alex
Czym byłby ważny mecz Toronto Maple Leafs bez dodatkowej, całkowicie niepotrzebnej dramy? Czwartkowy Game 6 w Ottawie zaczął się od z perspektywy czasu śmiesznego „czeskiego błędu”, ale gdyby sprawa nie została naprawiona na czas dziś w Toronto nikomu nie byłoby do śmiechu. Otóż w pierwotnie przedłożonym protokole meczowym w składzie Maple Leafs Willy Nylander znajdował się w rubryce scratches, a w aktywnym składzie Liści pojawił się jego brat Alex. Tyle, że na rozgrzewkę wyjechał oczywiście William, Alex jak reszta tzw. taxi squad przebywał na trybunach. Pomyłkę zauważyli sędziowie, skonsultowali to ze sztabem trenerskim Toronto i sprawę szybko skorygowano, ale gdyby nikt tego nie zauważył William nie miałby prawa postawić nogi na tafli w trakcie meczu… Zdaje się, że w NHL nie istnieje funkcja kierownika drużyny jak np. w polskiej piłce, niemniej ktoś tutaj pokusił się o gruby sabotaż. Tym bardziej, że obchodzący wczoraj 29. urodziny Willie był kluczową postacią w przyklepaniu upragnionego przez Leafs awansu.

"HAPPY DAYS ARE HERE AGAIN!"
Nylander ices it vs Senators courtesy of @Bonsie1951 and @Jim_Ralph (5/1/25) pic.twitter.com/S9ihuIWiev
— Maple Leafs Hotstove (@LeafsNews) May 2, 2025
Tak Nylander zamknął serię z Senators (wideo okraszone kapitalną reakcją Joe Bowena, legendarnego radiowca z Toronto). Ambitnie wyszarpany ENG, ale i wcześniej Szwed dał o o sobie znać. Strzelił na 2:0 na samym początku drugiej tercji po przechwycie i solowej akcji, dorzucił też asystę przy golu Matthewsa otwierającym wynik meczu w końcówce pierwszej części gry. Leafs znowu długo grali z prowadzeniem i kolejny raz nie robili tego zbyt dobrze – oczywiście nie tak źle jak LA Kings, ale praktycznie w każdym meczu tej serii Toronto w którymś momencie przechodzili do głębokiej, oszczędnej defensywy. Tym razem zostali ukarani golami Tkachuka oraz Davida Perrona. Gol tego drugiego weterana padł już w 53 minucie, zatem w głowach niektórych z pewnością pojawiła się wizja kolejnej w tej rywalizacji dogrywki, ale wtedy w Toronto objawił się nieoczekiwany bohater, inny weteran Max Pacioretty.
MAX. PACIORETTY.@Rogers | #LeafsForever pic.twitter.com/f14XvAE272
— Toronto Maple Leafs (@MapleLeafs) May 2, 2025
Niebywała sprawa. Pierwszy gol Maksa od grudnia, pierwszy jego gol w play-off od 2021 roku. Szmat czasu, mało grania w tym sezonie, a przed Game 6 większość fanów Maple Leafs apelowała, by i teraz odstawić go od składu na rzecz odsuniętego wcześniej Nicka Robertsona. Craig Berube tym razem wygrał i tym razem wygrali też Leafs, choć przed meczem nie mówiło się o niczym innym niż o ich dramatycznym bilansie 1-13 w meczach potencjalnie zamykających serię. Brady Tkachuk pokonany, teraz czas na Matthew…
Podanie dnia: Stone na wagę awansu
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem
Przez wiele lat bardzo się nakręcałem na konferencje wschodnia w play-off, zawsze wydawała mi się silniejsza, mocniejsza bardziej wyrównana… w tym całym sezonie widzę, że zachód nie tyle dojechał, co nawet odjechał. Czekam na mecz nr 7 gwiazd z lawinami jak na święta Bożego Narodzenia. Pozdrawiam redakcje – robicie kawał dobrej roboty
Dziękujemy miłej majóweczki!