Fort Lauderdale zamieniło się w arenę szaleństwa NHL, gdy Florida Panthers świętowali drugi z rzędu triumf w Pucharze Stanley. Ponad 200 tysięcy fanów wypełniło plażowe ulice, tworząc czerwono-złotą falę entuzjazmu, która pochłonęła ponad dwa miliony dolarów.

Obrońca Nate Schmidt wypijał piwo jednym haustem przechodząc ulicą A1A, napastnik Matthew Tkachuk wraz z bramkarzem Sergiejem Bobrowskim rzucili się wprost do Oceanu Atlantyckiego z repliką Pucharu Stanley w rękach fanów, którzy podążyli za nimi. Carter Verhaeghe i Seth Jones zeszli z autobusu, by nieść prawdziwy Puchar wprost w tłum oszalałych kibiców. Sam Bennett podniósł w górę Trofeum Conn Smythe dla najlepszego zawodnika play-offów, podczas gdy tłumy skandowały na całe gardło.

Finansowa strona tego spektaklu okazała się równie imponująca co samo wydarzenie. Panthers pokrywają 90% kosztów organizacji parady, czyli około 1,8 miliona dolarów, podczas gdy miasto Fort Lauderdale dołożyło 200 tysięcy na zabezpieczenie policyjne i straż pożarną. Całkowity rachunek za bezpieczeństwo wzrósł z zeszłorocznych 400 tysięcy do oszałamiających 580 tysięcy dolarów, ponieważ organizatorzy spodziewali się jeszcze większego tłumu niż rok wcześniej.

Prawdziwe szaleństwo zaczęło się jednak

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.