Colorado Avalanche odpowiedziała na bolesną eliminację w pierwszej rundzie play-off NHL – zatrzymaniem Brocka Nelsona na kolejne trzy lata. Kontrakt wart 22,5 miliona dolarów to nie tylko inwestycja w doświadczonego środkowego napastnika, ale przede wszystkim ostatnia szansa dla zarządu i sztabu szkoleniowego na udowodnienie, że ta drużyna wciąż potrafi walczyć o Puchar Stanleya.

Desperacki ruch czy genialne posunięcie?

Dla 33-letniego Nelsona to powrót do miejsca, gdzie spędził zaledwie 19 meczów sezonu regularnego, ale które zdążyło mu się spodobać na tyle, że odrzucił podobną ofertę od New York Islanders kilka miesięcy wcześniej. Doświadczony napastnik z Minnesoty zakończył 12-letnią przygodę z Wyspiarzami, by w Colorado poszukać swojego pierwszego Pucharu Stanleya.

Suma 7,5 miliona rocznie czyni go drugim najlepiej opłacanym napastnikiem w zespole, zaraz po Nathanie MacKinnonie, i trzecim najdroższym zawodnikiem po MacKinnonie i Cale Makarze. Na pierwszy rzut oka kwota wydaje się wygórowana, szczególnie gdy weźmie się pod uwagę występy Nelsona w fazie play-off przeciwko Dallas Stars – zero goli w siedmiu meczach, choć cztery asysty pokazały, że potrafił kreować grę.

Ciśnienie na MacFarlanda i Bednara

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.