W Edmonton jeszcze dobrze nie opadł pył po finałowej zawierusze NHL, a minorowe nastroje na konferencjach prasowych nie opuściły jeszcze wielu osób, ale Stan Bowman najwyraźniej rozumie, że dla niego to nie czas na wakacje. Kontrakty dla Roby’ego Jarventiego oraz Viljamiego Marjali nie mogły wzbudzić szczególnych emocji (choć 22-letni Fin ma za sobą dwie całkiem niezłe kampanie w rodzimej lidze i może pokusić się o powalczenie o miejsce w kadrze Oilers na nadchodzący sezon), opinia publiczna w Edmonton oczekiwała (i nadal oczekuje) na poważniejsze decyzje i ruchy.
Na pierwszy plan wysuwają się, rzecz jasna, kontrakty McDavida oraz Boucharda, ale sporo emocji wzbudza też pojawiający się w medialnych spekulacjach pomysł z ośmioletnim kontraktem na poziomie 4 mln dolarów rocznie dla Trenta Frederica, brzmiąc nieco jak nieśmieszny żart, zważywszy na i tak już ogromne kłopoty z budżetem płacowym Oilers. Bowman zdaje się jednak mieć świadomość, że takie pożary trzeba umiejętnie przygaszać, robiąc coś, co wzbudzi więcej pozytywnych reakcji wśród sympatyków Nafciarzy. Bo choć Evander Kane stał się postacią lubianą w Edmonton i szybko kupił sobie przychylność fanów Oilers po kontrowersyjnym (na tamten moment) powrocie na lodowiska NHL w cieniu skandalu obyczajowo-kryminalnego, w który wplątała go eks-małżonka, to jednak jego ponad pięciomilionowy kontrakt w kontekście potrzeb klubu pod czapką płac w kolejnym roku mógł wadzić dość mocno.
Skrzydłowy stracił
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem