Anaheim Ducks przystępowali do tegorocznego okresu podpisywania umów w NHL z wolnymi zawodnikami z dużą chęcią wzmocnienia składu i ogromną ilością wolnego miejsca pod czapką płac. 1 lipca przeszedł do historii, a Ducks nadal mają mnóstwo wolnego miejsca na wydatki i poczucie niedosytu, choć przecież udało im się podpisać umowę z jednym z topowych dostępnych napastników. Mikael Granlund to dobry, doświadczony hokeista, który na pewno im się przyda, ale czy to wystarczy, by na poważnie liczyć się o awans do fazy play-off?

Mogą psioczyć pod nosem wszyscy związani z hokejową ekipą z Orange County. Bogowie NHL ewidentnie nie są po ich stronie. Najpierw w latach chudych ani razu nie udało się wygrać loterii draftowej i wybierać z najwyższym numerem, nawet wtedy, gdy kończyli sezon z najsłabszym bilansem, a do wzięcia był Connor Bedard. Teraz, mając błogosławieństwo właściciela i więcej środków do wydania niż ktokolwiek w lidze, trafił się

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.