Gdy Bill Zito rozpoczynał letnie negocjacje kontraktowe w NHL, miał przed sobą scenariusz, który przyprawiłby o ból głowy niejednego dyrektora generalnego. Trzech kluczowych zawodników zdobywców Pucharu Stanleya mogło zostać wolnymi zawodnikami – Sam Bennett, Aaron Ekblad i Brad Marchand.

Każdy z nich mógł dyktować warunki na otwartym rynku, każdy mógł zarobić znacznie więcej w innych organizacjach. Tymczasem Floryda nie tylko zatrzymała wszystkich trzech, ale zrobiła to w sposób, który graniczy z cudem finansowym.

Bestia fazy pucharowej za dobrą cenę

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.

On zostawia miliony na stole

Od wroga do bohatera

Magia braku podatków

Finansowa gimnastyka

Wartość w play-off przeciw rzeczywistości sezonu zasadniczego

Budowanie dynastii przez korzystne dla klubu umowy

Trzeci z rzędu jako realny cel

Fenomen niedostępnej przewagi