W lipcu 2005 r. komisarz NHL Gary Bettman ogłosił początek nowej ery w lidze, która później objęła także cały hokej światowy.

  • z limitem wynagrodzeń,
  • bez „pułapek” w strefie środkowej,
  • bez ochraniaczy bramkarzy wielkości materaca,
  • i najważniejsze – bez remisów.

Od tamtej pory, jeśli wynik po pięciominutowej dogrywce pozostawał nierozstrzygnięty, drużyny musiały wykonać po trzy rzuty karne – shootouty. „Wszystko to robimy, by zwiększyć popularność gry. Dzięki shootoutom każdy mecz będzie miał zwycięzcę. (…) Te zmiany sprawią, że nasza wspaniała gra stanie się jeszcze lepsza” – relacjonował energicznie Bettman podczas konferencji prasowej, ogłaszając tektoniczne zmiany w hokeju.

„Dotyczy to tylko sezonu zasadniczego – nie play-offów” – uspokajał, gdy przedstawiciel związku zawodników Brendan Shanahan zawahał się przy odpowiedzi na pytanie dziennikarzy.

W ten sposób zwyczajny – choć niezwykle widowiskowy (6:6) – mecz między Florida Panthers i Carolina Hurricanes, rozegrany 4 kwietnia 2004 r., przeszedł do historii. Był to ostatni remis w sezonie zasadniczym NHL.


Skąd wzięły się remisy?

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.