Wyniki meczów NHL z wtorku:

Boston Bruins – Utah Mammoth 4:1
Columbus Blue Jackets – Anaheim Ducks 4:3ot
Detroit Red Wings – New York Islanders 3:2
Montreal Canadiens – Philadelphia Flyers 1:4
New York Rangers – Vancouver Canucks 0:3
Toronto Maple Leafs – Chicago Blackhawks 3:2
Pittsburgh Penguins – Edmonton Oilers 4:6
Minnesota Wild – Washington Capitals 5:0
San Jose Sharks – Calgary Flames 6:3
Seattle Kraken – Colorado Avalanche 3:5

Obrońca dnia: Ale to sędzia

Sędzia liniowy w najgorętszym momencie pierwszej tercji wpakował się w akcję obronną Rangers niczym niechciany gość na przyjęciu. Kane otworzył wynik zaledwie w drugiej minucie po rozpoczęciu pierwszej tercji, wykorzystując sytuację, gdy obrońca Rangers Matthew Robertson zderzył się z sędzią liniowym. I choć protokół meczowy nie przewiduje statystyk dla arbitrów, to właśnie ta zebra zapracowała na miano „asystującego” przy pierwszej bramce Canucks.

Robertson próbuje powstrzymać Kane’a, ale zamiast zawodnika spotyka sędziego, który w najgorszym możliwym momencie znalazł się w najgorszym możliwym miejscu. Kane wykorzystał otwartą przestrzeń, przesunął krążek przez przód bramki i spokojnie umieścił go w pustej siatce, ale to właśnie kolizja sędziego z Robertsonem otworzyła mu drogę.

Trener Rangers Mike Sullivan dyplomatycznie przyznał po meczu, że pierwsza bramka była „nieco niefortunna”, co w języku trenerskich eufemizmów oznacza mniej więcej tyle, co „kompletnie nas to rozwaliło”. I trudno się dziwić kiedy próbujesz powstrzymać rywala, a zamiast tego wpadasz na arbitra jak w kiepskim sitcomie, frustracja musi być przytłaczająca.

Ironia tej sytuacji jest jeszcze większa, gdy uświadomimy sobie kontekst tego spotkania. Rangers w Madison Square Garden to w tym sezonie koszmar na jawie – zaledwie 30 goli w 17 meczach domowych, a w starciu z Vancouver po raz szósty w sezonie zostali wygaszeni do zera na własnym lodzie. To zespół, któremu wszystko idzie nie tak, a interwencja sędziego w kluczowej akcji obronnej była jak wisienka na torcie frustracji fanów z Nowego Jorku.

Co ciekawe, Quick później pokazał, że wciąż potrafi bronić, w drugiej tercji zaprezentował spektakularną paradę po próbie strzału i dobitki Kiefera Sherwooda, nurkując w poprzek bramki. Szczere uznanie dla 39-letniego weterana, który mimo porażki udowodnił, że wciąż ma klasę. Ale ta świetna parada tylko podkreśla absurd pierwszej bramki: kiedy bramkarz robi wszystko dobrze, ale mecz i tak toczy się nie po twojej myśli, bo sędzia stał tam, gdzie nie powinien.

Przewrót dnia: Dwa gole w 8 sekund i wygrana

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.