Rozsypka dnia: Bez niego to drużyna bliska dna

Madison Square Garden, słynna arena, która widziała niezliczone triumfy Blueshirts, tym razem stała się sceną horroru. Ottawa rozjechała Rangers 8:4, a miejscowi kibice głośno wygwizdywali swoich idoli już po pierwszej tercji (przy stanie 0:4!). „Zwolnić Drury’ego” – skandowali internauci domagając się głowy managera Chrisa Drury’ego. Ale prawdziwy problem Rangers tkwi gdzie indziej – w absencji Igora Szestiorkina , który od kontuzji odniesionej w połowie grudnia zmienił tę drużynę w defensywne sitko. Statystyki mówią same za siebie: od momentu, gdy rosyjski bramkarz wypadł ze składu, Strażnicy wpuścili w zaledwie pięciu meczach aż 30 goli. To średnia sześciu bramek na spotkanie – liczby wprost koszmarne dla zespołu aspirującego do playoff.

I rzeczywiście, środowa noc w Nowym Jorku pokazała całą głębię problemu. Quick, weteran z wieloma sukcesami w CV, tego wieczoru wyglądał jak cień samego siebie – wpuścił sześć goli przy zaledwie 17 strzałach, nim został zmieniony przez Spencera Martina. Ottawa w pierwszej tercji przyłożyła nowojorczykom taką lekcję hokeja, jakiej MSG dawno nie widziało. Senators wygrali starcie pod względem strzałów 14 do 6 i do szatni schodzili z prowadzeniem 4:0, przy czym bramki padały z zaskakującej łatwością. Najpierw trafił Drake Batherson w przewadze, potem Nick Jensen (choć guma odbiła się od Bradena Schneidera), później Brady Tkachuk popisał się absolutnie przepięknym strzałem w sytuacji 2 na 1 – górny róg, dalsza strona, Quick bezradny. To był już 200. gol kapitana Senators w karierze NHL, co czyni go czwartym strzelcem w historii klubu po Danielu Alfredssonie, Jasonie Spezzie i Aleksieju Jaszynie. Dylan Cozens przypieczętował koszmar Rangers jeszcze w ostatnich sekundach pierwszej tercji.

Zrezygnowane twarze fanów, którzy obserwowali kolejne gole Ottawy, były często pokazywane przez realizatorów transmisji. To było symboliczne podsumowanie całego sezonu domowego Rangers, którzy przed tym meczem mieli zatrważający bilans 5-12-4 na własnym lodzie. Dla zespołu, który jeszcze niedawno uchodził za jednego z faworytów Konferencji Wschodniej, taki kryzys brzmi jak wyrok. Travis Green, trener Senators, po meczu chwalił swoich podopiecznych za „grę zgodną z własną tożsamością”, ale w podtekście brzmiało to jak drwina z bezsilności gospodarzy. Nawet późniejsza pogoń Rangers w trzeciej tercji (Gabe Perreault dwukrotnie trafił, dołożyli Noah Laba i Alexis Lafreniere) wyglądała na desperacką próbę ratowania honoru, a nie realną walkę o punkt.

Wyniki meczów NHL z środy:

New Jersey Devils – Seattle Kraken 3:2 ot
Buffalo Sabres – Philadelphia Flyers 5:2
New York Rangers – Ottawa Senators 4:8
Los Angeles Kings – Vegas Golden Knights 2:3 ot

Drużyna dnia: Sabrestycznie

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.