Była 12 minuta i 18 sekunda trzeciej tercji ćwierćfinału igrzysk olimpijskich w Mediolanie. Na tablicy wyników 2:2. Czechy i Kanada grały hokeja na najwyższym możliwym poziomie – intensywnie, twardo, momentami brutalnie. I właśnie w tej chwili coś się stało. Coś, czego nie zauważył nikt przy kanadyjskiej ławce. Nikt przy czeskiej. Żaden z czterech sędziów na lodzie. Żaden komentator przy mikrofonie. Nikt na trybunach, poza ewentualnie jednym czeskim rezerwowym, który wolał milczeć.

Na lodowisku znalazło się jednocześnie sześciu czeskich zawodników.

Thomas Harley od kilku sekund miał przeczucie, że coś jest nie tak. Obrońca Kanady świetnie czyta grę, jego specjalnością jest wyczucie momentu, kiedy warto wyjechać do strzału z okolic punktu. Nick Suzuki zdobył krążek, zagrał do niego precyzyjnie wzdłuż bandy. Harley miał wolne wejście. Miał je, ale nagle go nie było. Zbyt dużo białych koszulek w zasięgu wzroku. Zbyt ciasno. Tomáš Hertl wyszedł ze ślizgiem, zablokował strzał, krążek odskoczył do Martina Nečása.

Palat makes it 3-2
byu/Federal-Data-Center innhl

Dopiero po meczu Harley zrozumiał, dlaczego nie miał miejsca. W momencie, gdy próbował

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.