Jack Hughes stoi przy połowie lodowiska, rozgląda się, kręci ramionami i zmienia rytm jak tancerz. Wymanewrował Tomasa Tatara, minął go jak pachołek treningowy, zsunął się do lewego koła i puścił uderzenie tak precyzyjne, że bramkarz Samuel Hlavaj nawet nie drgnął – krążek wleciał wysoko przy dłuższym słupku. Ławka reprezentacji Stanów Zjednoczonych eksplodowała. Hughes padł na jedno kolano. Ameryka znów uwierzyła. Niedzielny finał olimpijski w hokeju to spotkanie, na które świat czekał wiele lat.

Koszmarny dobór kolorów i pełna kontrola

Zanim jednak krążek został rzucony na taflę internet zdążył już wybuchnąć i nie chodziło o hokej. Stany Zjednoczone wyszły na lód w białych strojach z niebieskimi naramiennikami, Słowacja w niebieskich z białymi naramiennikami, obie drużyny w identycznych niebieskich kaskach i spodniach. Efekt był taki, że półfinał olimpijski wyglądał jak trening wewnętrzny jednej drużyny. Zbieżność nie była przypadkowa obie flagi mają te same trzy kolory: czerwony, biały i niebieski. Nike zaprojektowało stroje dla obu federacji, a każdy z nich miał swój własny detal: koszulka Amerykanów nawiązywała do złotego medalu z 1960 roku z Lake Placid, słowackie miały z kolei subtelną sylwetkę Tatr wyszytą na piersi.

Hokej
Hokej

Z trybun i przed ekranami telewizorów nie było tego jednak widać – nasz korespondent Adrian Kowal twierdzi że

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.