54 lata, 38 sezonów zawodowego hokeja, 1921 punktów w najlepszej lidze świata i jedno pytanie wiszące w powietrzu jak zamarzająca mgła nad czeską taflą lodowiska. Jaromir Jagr, człowiek-legenda, który przez dekady udowadniał, że prawa grawitacji i upływu czasu do niego nie pasują, w końcu zbliża się do kresu swojej monumentalnej kariery. W wywiadzie opublikowanym na Instagramie przyznał wprost: kibice prawdopodobnie nie zobaczą go już na lodzie. Potrzebny byłby cud. Bóg musiałby zstąpić i odmłodzić go o 15 lat.

Ostatni mecz Jagra miał miejsce 21 grudnia ubiegłego roku. Od tego czasu minęło już ponad sześć tygodni, a były król hokeja pojawiał się wyłącznie przed telewizorem, obserwując zimowe igrzyska olimpijskie w Mediolanie i Cortinie. Sam przyznał bez ogródek: nie robi nic innego poza jedzeniem i oglądaniem telewizji. Przybrał od czterech do pięciu kilogramów. W tym sezonie zagrał zaledwie sześć spotkań dla rodzimych Rycerzy z Kladna, zaliczając jedną asystę. Liczby mówią same za siebie, a to nie jest język, którym Jagr przywykł komunikować się z hokejowym światem przez niemal cztery dekady.

Konsekwencje jego ewentualnego zakończenia kariery sięgają znacznie dalej niż czeska

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.