Fazy grupowe w hokejowych turniejach reprezentacji mają swoich krytyków i trudno im odmówić racji, gdy stawką jest często jedynie pozycja w tabeli. Ale to właśnie tam zdarzają się momenty, których nie da się zaplanować. Taki był finał meczu Słowacja – Szwecja: Słowacy świętujący porażkę jak zwycięstwo, Szwedzi zmuszeni grać szóstką przy prowadzeniu +2, siedmiu zawodników w kłębowisku za bramką Hlavaja walczących o jeden krążek.

Niespodziewany triumf w grupie

Gol Dalibora Dvorskiego z St. Louis Blues zapewnił Słowacji odpowiedni bilans bramkowy i ku zaskoczeniu wielu wywindował ją na pierwsze miejsce w grupie przed Finlandią i Szwecją. Oznaczało to bezpośredni awans do ćwierćfinału bez konieczności rozgrywania meczów kwalifikacyjnych.

Nie należy tego bagatelizować. W 1998 i 2002 roku Słowacy nie wychodzili z fazy grupowej, a w 2014 roku odpadli w rundzie kwalifikacyjnej. Pierwsze miejsce w grupie olimpijskiej zdobyli wcześniej tylko raz w 2006 roku, i to w okolicznościach, które wielu obserwatorów uznało za przypadkowe.

Slafkovský i trio z KHL

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.