Kibicka dnia: Niech żyje życie!

Są wieczory, kiedy hokej przestaje być tylko grą. Kiedy statystyki, przekładane krążki i punkty w tabeli schodzą na dalszy plan, ustępując miejsca czystej, ludzkiej radości z tego, że po prostu jesteśmy. W środowy wieczór w Buffalo, na trybunach KeyBank Center, siedziała Carolina – narzeczona szwedzkiego obrońcy Sabres, Rasmusa Dahlina. Dla większości kibiców był to zwyczajny mecz, pełen dramaturgii i zwrotów akcji. Dla Caroliny był to powrót do życia w najdosłowniejszym tego słowa znaczeniu. Kobieta, która przeszła operację przeszczepienia serca, znów mogła zasiąść na trybunach, znów mogła kibicować, znów mogła przeżywać każdą minutę gry razem z innymi fanami. A dumny Rasmus? Wystarczyło spojrzeć na jego twarz – uśmiech zawodnika, który wie, że prawdziwe zwycięstwo rozgrywa się poza lodowiskiem.

Nie chodzi przecież tylko o to, kto wygra, kto zdobędzie więcej punktów, czy kto zakwalifikuje się do fazy pucharowej. Chodzi o wspólnotę, o powroty, o małe i wielkie triumfy nad przeciwnościami losu. Carolina siedziała na trybunach tego wieczoru, gdy jej ukochany wraz z kolegami z drużyny toczył bitwę z Boston Bruins zespołem, który nie zamierzał odpuścić ani na sekundę. Mecz był szalony: Sabres, będący w tym momencie najgorętszą drużyną w lidze, prowadzili po błyskawicznej akcji w trzeciej tercji. W zaledwie 33 sekundy potrafili dwukrotnie pokonać bramkarza gości. Najpierw Zach Benson wykorzystał błąd Masona Lohreia, który przy próbie odbioru krążka w strefie neutralnej dał się ograć młodemu napastnikowi – ten ruszył sam na sam i efektownym podwójnym ruchem otworzył sobie drogę do siatki. Zanim goście zdążyli się pozbierać, Tage Thompson obsłużył podaniem Jasona Zuckera, który zdobył drugą bramkę dla gospodarzy w zaledwie pół minuty.

Jednak wieczór należał nie tylko do Sabres, ale przede wszystkim do Caroliny. Bo choć jej narzeczony i jego towarzysze ostatecznie przegrali w dogrywce – Pavel Zacha potrzebował zaledwie 38 sekund dodatkowego czasu gry, by przypieczętować zwycięstwo Bostonu – to prawdziwy triumf tego wieczoru miał zupełnie inny wymiar. Był nim uśmiech kobiety, która dostała drugą szansę. Był nim wzrok Rasmusa, który w przerwie między akcjami potrafił znaleźć swoją ukochaną na trybunach i posłać jej spojrzenie pełne dumy i ulgi. Liczy się życie. I to, że możemy je przeżywać razem, tu i teraz, z tymi, których kochamy.

Eliminacja dnia: Dwie ekipy poza sezonem. Oni już drugi rok z plecy

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.