Osiem meczów do końca sezonu regularnego, pewne miejsce w fazie pucharowej i nagle zwolnienie trenera, który przyniósł do Las Vegas jedyny w historii Puchar Stanleya. Bruce Cassidy pakuje manatki, John Tortorella wchodzi przez drzwi. Co oni sobie, do licha, myślą?

To nie był zwykły poniedziałkowy poranek w Las Vegas. Kiedy 29 marca dyrektor generalny Kelly McCrimmon ogłaszał swoją decyzję, wielu kibiców i ekspertów musiało sprawdzić, czy dobrze przeczytało. Vegas Golden Knights – organizacja słynąca z brutalnie racjonalnego podejścia do budowy zespołu – zrobiła to, czego nikt się nie spodziewał, choć wszyscy podejrzewali, że jest do tego zdolna. Trener z Pucharem Stanleya na koncie, człowiek lubiany przez kibiców, szanowany przez zawodników, z jednym rokiem pozostałym w kontrakcie – dostał wymówienie na osiem kolejek przed końcem sezonu.

Żeby w pełni zrozumieć wagę tego ruchu, trzeba oderwać się od tabeli i spojrzeć na liczby, które naprawdę bolą.

Kiedy tabela kłamie

Na pierwszy rzut oka wyniki Vegas wyglądają znośnie. Trzecie miejsce w Dywizji Pacyfiku, bilans 32-26-16, ponad 80-procentowe prawdopodobieństwo awansu do fazy pucharowej. Żadna katastrofa. Ale diabeł tkwi w szczegółach.

Hokej
Hokej

Bilans 5-10-2 od zimowej przerwy olimpijskiej to drugi najgorszy wynik w całej lidze, lepszy jedynie od Canucks, którzy dawno pogrzebali swój sezon. Drużyna, która przed rokiem zdobyła tytuł dywizji i regularnie liczyła się w walce o mistrzostwo, wygrała zaledwie dziewięć z 36 spotkań z rywalami z miejsc pucharowych. Współczynnik punktowy na poziomie 0,389 to liczba godna ekipy przeprowadzającej przebudowę, nie pretendenta do tytułu.

Do tego dochodzi statystyka bramkarska, która powinna spędzać sen z powiek każdemu menedżerowi. Skuteczność na poziomie 0,874 to wartość bliska absolutnemu dnu tabeli NHL. Gdyby opadła jeszcze odrobinę, do 0,872, byłoby to dosłownie najgorsze liczby w całej lidze – gorsze nawet od Canucksów, którzy otwarcie przeprowadzają przebudowę. A to w drużynie, która przez lata dominowała w tym obszarze.

Wreszcie sprawa, o której w Vegas mówi się ściszonym głosem: remisy po regulaminowym czasie. Golden Knights mają drugi największy dorobek w lidze w meczach przedłużonych i konkursach rzutów karnych. 32 wygrane to najniższy wynik spośród wszystkich drużyn aktualnie zajmujących miejsca pucharowe. Innymi słowy, Vegas trwa na granicy, a nie dominuje.

Zbrodnia i kara, czyli dlaczego

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.