W sobotni przedświt, gdy większość mieszkańców White Bear Lake jeszcze spała, z domu przy Richard Avenue zaczął buchać dym widoczny z końca ulicy. Zanim przyjechały pierwsze wozy strażackie, ogień przebił już dach. W środku byli Jessi Pierce i jej troje dzieci: Hudson, Cayden i Avery. Żadne z nich nie przeżyło.
Był piątkowy wieczór. Jessi Pierce zabrała dzieci na lody. Miała na sobie ulubioną bluzę z logo Uniwersytetu Stanowego Iowa, uczelni, którą wspominała przy każdej okazji z dumą absolwentki. Dzieci były rozgadane i szczęśliwe. Kilka godzin wcześniej Jessi kończyła pracę w szatni: pytała hokeistów o ich ulubione piosenki zwycięstwa, śmiała się razem z nimi i robiła notatki. Wieczorem wrzuciła na swoje konto w mediach społecznościowych zdjęcie: Hudson i Avery siedzą obok siebie i czytają. Spokojny, domowy kadr. Nikt nie wiedział, że to ostatni obraz, jaki po sobie pozostawi.
Jej mąż Mike Hinrichs był tego weekendu w delegacji. W sobotę o 5:26 rano służby ratunkowe odebrały pierwsze zgłoszenia. Sąsiedzi meldowali, że płomienie przebijają się przez dach i że w środku mogą być ludzie. Julie Andrus, która mieszkała obok przez siedem lat i znała Pierców jako naprawdę wspaniałą rodzinę, której dzieci zawsze bawiły się na podwórku, obudziła się przez pukanie policjantów. Przez okno zobaczyła tylko ścianę dymu. Strażacy z White Bear Lake i kilku okolicznych jednostek przez długi czas walczyli z ogniem. Kiedy udało im się wejść do środka, znaleźli cztery ofiary: Jessi i troje jej dzieci. Zginął również pies rodziny. Przyczyna pożaru pozostaje nadal nieustalona, śledztwo jest w toku.

Jessi Pierce miała 37 lat. Hudson miał osiem lat, Cayden sześć, a Avery cztery.
Marzenie z 18. roku życia
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem
Przyjmij Panie ich do Swego Królestwa