Mecz, który miał być kolejnym wieczornym wydarzeniem na słynnym bulwarze Las Vegas, zamienił się w coś, czego w NHL nie widzieli od dekad, a może nigdy. Po drugiej tercji, przy remisie 3:3, zamiast orzeźwionej tafli i rozgrzanych do czerwoności trybun, widzowie zobaczyli grupę ludzi klęczących na lodzie z gaśnicami w rękach. Krążek stał w miejscu przez prawie pół godziny. Sędziowie kręcili się bezradnie. Kapitanowie obu drużyn osobiście chodzili po tafli i sprawdzali, czy w ogóle można na niej grać. I wszystko to w środku czwartkowej nocy, w mieście, które nigdy nie śpi.

Jak w ogóle powstaje lód w hali NHL

Żeby zrozumieć, co poszło nie tak, trzeba najpierw wiedzieć, jak buduje się taflę lodową w arenie najwyższej klasy. Nie jest to wcale prosty zabieg.

Pod lodem nie ma jednej warstwy farby. Grafiki dzielą się na dwa rodzaje. Te prostsze (niebieskie linie, okrąg środkowy, punkty do wznowienia gry) są malowane bezpośrednio na betonie. Wszystko, co bardziej skomplikowane: logo ligi na środku tafli, czerwona linia środkowa, dziesiątki reklam rozrzuconych po całej powierzchni, jest drukowane na folii winylowej i układane we właściwym miejscu.

Kiedy cała „układanka” jest gotowa, hala jest systematycznie zalewana cienkimi warstwami wody. Każda warstwa zamarza, kolejna jest nakładana na nią i tak w kółko, aż tafla osiągnie grubość około czterech i pół centymetra. Lód jest przezroczysty, więc wszystkie grafiki pod spodem są doskonale widoczne zarówno dla kibiców w hali, jak i dla widzów przed telewizorami.

Po każdej tercji na taflę wjeżdżają odśnieżarki Zamboni. Ostrza wyrównują powierzchnię, a maszyna zrasza ją cienką warstwą ciepłej wody, która natychmiast zamarza i uzupełnia ubytki lodu powstałe podczas gry. To rutyna powtarzana setki razy w ciągu sezonu.

Kanapka z logo jako przyczyna kłopotów

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.