Przez 15 lat Buffalo czekało na powrót do fazy pucharowej. Kiedy wreszcie nadszedł ten dzień, emocje kibiców znalazły ujście w sposób, który podzielił internet na pół.

Było zaledwie kilka stopni powyżej zera, padał śnieg, a ulice wokół hali KeyBank Center w Buffalo wyglądały jak przed wielkim finałem. Setki kibiców w niebiesko-złotych strojach zalały okolice areny na kilka godzin przed pierwszym krążkiem serii pierwszej rundy z Boston Bruins. 14-letnia posucha w fazie pucharowej, będąca rekordem wszech czasów w historii ligi, dobiegała końca. Na pobliskim parkingu pojawił się manekin ubrany w koszulkę Bruins z numerem osiem i nazwiskiem Cam Neely. Kibice Buffalo wiedzieli dokładnie, co z nim zrobić.

Nagranie i seria zdjęć rozeszło się błyskawicznie. Widać na nim grupę kibiców, część z nich na wrotkach, krążących wokół figury ubranej w strój rywala. Kolejno rzucają się na manekina, przewracają go na ziemię, zadają ciosy pięściami, a otaczający ich tłum dopinguje i skanduje. Dziennikarz Joe Yerdon, który był na miejscu jako jeden z pierwszych, opisał scenę słowami pełnymi rozbawionego niedowierzania: coś zabawnego, głupiego i dziwnego, ale zarazem całkowicie logicznego, gdy weźmie się pod uwagę kontekst.

Wybór postaci na manekinie nie był przypadkowy. Numer osiem i nazwisko Neely to

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.