Stary dnia: 36-letni obrońca z hat trickiem
John Carlson, weteran przez 17 sezonów w NHL nie mógł cieszyć się z jednego gestu – rzucenia czapki na lód po trzech bramkach w jednym spotkaniu. Przez 1156 meczów w barwach Capitals patrzył, jak jego klubowy kolega Aleks Owieczkin najlepszy strzelec w historii ligi zbiera hat tricki jak znaczki pocztowe. „Zawsze byłem trochę zazdrosny” – przyznał szczerze Carlson po czwartkowym starciu z Sharks. I oto w zaledwie 13 występie dla Ducks, w wieku, w którym wielu obrońców już pakuje łyżwy do pudełek ze wspomnieniami, wybuchł trypletem godnym najlepszych napastników. Wszystkie trzy trafienia czyste, twarde walnięcia z odległości, które eksplodowały pod poprzeczką niczym petardy sylwestrowe. Ironia losu? Brutalna statystyka pokazuje kontrast: zero hat tricków w tysiącu meczów w stolicy, jeden w kilkunastu spotkaniach w Kalifornii.
🎩 JOHN CARLSON HAT TRICK 🎩#FlyTogether | @JohnCarlson74 pic.twitter.com/qlD25jv2il
— Anaheim Ducks (@AnaheimDucks) April 10, 2026
To pierwszy tryplet obrońcy Kaczorów od 18 lat, odkąd Cam Fowler dokonał tego wyczynu. Carlson nie potrafił nawet przypomnieć sobie własnego hat tricka z juniorskich czy niższych rozgrywek – prawdopodobnie nigdy takiego nie zanotował. Kaczory rozgromili Rekiny 6:1, przerywając passę sześciu kolejnych porażek w meczu, który był olimpiadą desperacji. Gospodarze walczyli o utrzymanie nadziei na drugie miejsce w Dywizji Pacyfiku, goście o przetrwanie w wyścigu o dziką kartę Konferencji Zachodniej. Spotkanie przypominało jednostronny pokaz siły: Anaheim nie schodził z gazu ani na chwilę, nie złapali ani jednej kary, zdobył dwa gole w przewadze (na trzy sytuacje), a bramkarz Lukáš Dostál musiał bronić zaledwie 16 strzałów.
Wyniki meczów NHL z czwartku:
New York Islanders – Toronto Maple Leafs 5:3
Buffalo Sabres – Columbus Blue Jackets 5:0
Detroit Red Wings – Philadelphia Flyers 6:3
Montreal Canadiens – Tampa Bay Lightning 2:1
New Jersey Devils – Pittsburgh Penguins 2:5
Ottawa Senators – Florida Panthers 5:1
St. Louis Blues – Winnipeg Jets 2:3
Chicago Blackhawks – Carolina Hurricanes 2:7
Colorado Avalanche – Calgary Flames 3:1
Dallas Stars – Minnesota Wild 5:4
Utah Mammoth – Nashville Predators 4:1
Anaheim Ducks – San Jose Sharks 6:1
Seattle Kraken – Vegas Golden Knights 4:3pen
Los Angeles Kings – Vancouver Canucks 4:1
Uczestnik dnia: Mamut w play-offach
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem
Wygląda na to, że chyba po raz pierwszy ekipa nierozstawiona grająca w play-offs z dziką kartą będzie mieć więcej punktów niż zwycięzca konferencji. Fajnie :/
W starym systemie już tak chyba było. Jakieś 15 lat temu Floryda, która wygrała south-west division w systemie z sześcioma dywizjami, była z automatu rozstawiona na pozycji nr 3, a miała mniej punktów niż ekipa z szóstego miejsca.
Chyba Dywizji… A jest też szansa, że drużyna, która nie wejdzie do Play offów na Wschodzie, będzie miała lepszy wynik jak zwycięzca Pacyfiku.
Tak, dywizji. Dzięki. Taka nierówność podważa poważne trakowanie Avalanche jako najlepszej drużyny w lidze. Za dużo dostarczycieli punktów w pobliżu. Mimo tego pozostają faworytem do pucharu. Już pisałem niedawno, że Colorado ma autostradę do finału. Pierwsza i trzecia runda, to ekipy, których na wschodzie nie byłoby w play-offs. Jest gdzie odpocząć przed poważnym graniem w finale dywizji i całego pucharu.