Scena dnia: Jak z Potężnych Kaczorów

Były w tej serii już momenty świetne. Był fenomenalny Dan Vladar, który w trzech meczach zatrzymał 72 z 76 strzałów Pingwinów i notuje skuteczność na poziomie 94,7 procent. Liczby godne najlepszych bramkarzy. Była dominacja fizyczna, niemal upokarzająca jak na tak doświadczonego rywala: 44 do 27 w liczbie uderzeń w samym trzecim meczu, z Owenem Tipettem jako liderem z 11 hitami. Były cztery gole Pittsburgha w trzech spotkaniach, tyle co nic, jak na drużynę z trzecim wynikiem ligowym w regularnym sezonie. A jednak żaden z tych faktów nie był tym momentem. Tym, który ludzie będą wspominać, gdy Flyers przejdą do następnej rundy, bo przy wyniku 3-0 w serii i szansie na domknięcie serii w sobotę we własnej hali trudno mówić inaczej.

Zaczęło się, jak to przy Travissie Konecnym bywa, od prowokacji. Czwarta minuta drugiej tercji, wynik wyrównany: Konecny, wierny swojej naturze dokuczliwego agresora, wjechał nieco za mocno pod bramkę Stuarta Skinnera. Bryan Rust stwierdził, że tego już za wiele. Zerwał z Konecnego kask, wepchnął mu głowę w tylną siatkę bramki i wywołał coś, co trudno określić inaczej niż bitwą pod Grunwaldem na lodzie. W krótkim czasie zaangażowało się 10 zawodników, sędziowie stracili kontrolę nad sytuacją, a obaj arbitrzy, Jake Brenk i Francois St. Laurent, doszli do wniosku, że najrozsądniej będzie wyprosić wszystkich z tafli. Każdy dostał dwie minuty. Wszyscy, poza samym Rustem, który jako jedyny doczekał się podwojonej kary mniejszej. 15 miejsc na ławce kar dla 10 graczy naraz. A potem wyszedł na taflę Trevor Zegras.

W ławce kar siedziało pięciu jego kolegów. Wcześniej, tuż przed całym zamieszaniem, Christian Dvorak mruknął coś do reszty drużyny: wyobraźcie sobie, jakby się świętowało, gdybyśmy teraz strzelili. Zegras musiał to słyszeć. 45 sekund po ogłoszeniu kar, po idealnym podaniu od Jamiego Drysdala, Zegras huknął uderzeniem i wpakował krążek za linię. Nie pojechał do boksu drużyny. Nie rozejrzał się za trenerem Rickiem Tocchetem. Popędził wprost do ławki kar i zaczął walić pięściami w szybę, a pięciu kolegów oszalało po drugiej stronie lodowego szkła.

Garnet Hathaway powiedział po meczu, że ten obraz będzie żył własnym życiem przez długie lata. Miał rację, choć porównanie nasunęło się samo. W kultowym filmie o drużynie Potężnych Kaczorów z 1992 roku bracia Bash po zdobyciu gola w karnych gonią do ławki kar, żeby uczcić bramkę z ukaranym Kenny Wu. Zegras odegrał tę scenę na żywo, w Filadelfii, w pierwszym meczu play-off przed własną publicznością od 2018 roku.

Tocchet przyznał po meczu, że jeszcze przed tym golem spotkanie zaczęło zmieniać kierunek za sprawą czwartej linii. Sean Couturier wyłożył Krisa Letanga, Hathaway zaatakował Sama Girarda w pierwszej tercji i Flyers, którzy zaczęli nieco nerwowo, bo trudno się dziwić, że większość grała w play-offach przed własną publicznością po raz pierwszy w życiu, poczuli pod nogami pewniejszy grunt. Ta sama czwórka odpowiadała za stworzenie sytuacji przy golu Rasmusa Ristolainena, który dał Flyers prowadzenie, i przy trafieniu Nicka Seelera 2 minuty później. Luke Glendening zasłaniał Skinnerowi widoczność; Hathaway najpierw sam walczył z dwoma graczami Pittsburgha w narożniku, wygrał tę walkę, Couturier wyprowadził krążek do Juulsena, który wyłożył do Seelera, i 3:1 było faktem.

Osobny rozdział stanowi Sidney Crosby. Już w pierwszej tercji Hathaway machnął kijem i trafił Sida w twarz. Sędzia odgwizdał uderzenie kijem. Potem obaj arbitrzy naradzili się i odesłali Crosby’ego na ławkę kar za symulowanie. Po raz pierwszy w play-offowej karierze liczącej 21 sezonów. Człowiek, który kilka lat temu dobitnie komentował brak podobnych kar na swoim koncie, usiadł na ławce kar, a trener Pittsburgha Dan Muse po meczu mówił o tym incydencie z wyraźną goryczą. Jego drużyna miała w tym meczu pięć gier w przewadze liczbowej, Flyers tylko trzy. I to Filadelfia strzelała dwukrotnie więcej goli w przewadze niż rywal, kończąc na wyniku 2 z 3. Pikanteria sytuacji polegała na tym, że jeszcze przed karą za symulowanie Crosby zapisał asystę przy trafieniu Jewgienija Małkina i tym samym minął w klasyfikacji wszech czasów play-offów Jaromira Jagra, plasując się na 202. miejscu. Lotnicy wygrali 5:2. Prowadzą 3-0. W sobotę mają szansę zamknąć serię przed własną publicznością.

Wyniki meczów NHL z środy:

Philadelphia Flyers – Pittsburgh Penguins 5:2
Minnesota Wild – Dallas Stars 3:4ot
Edmonton Oilers – Anaheim Ducks 4:6

Dogrywka dnia: Podwójna, a w niej bolesny błąd

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.